Najlepsze plaże północnej Sardynii

przeczytasz w mniej niż 4 min.

Wybraliśmy się na północ Sardynii, by znaleźć plażę marzeń

Mało który naród zna się na plażowaniu tak jak Włosi. Latem większość z nich na plaży w zasadzie mieszka. Objuczeni lodówkami, parasolkami i leżakami zmierzają ku morzu od samego rana. Całymi rodzinami, grupkami znajomych, pokoleniami. Zawsze z obowiązkowymi panini w torbach. Mają ze sobą wszystko, co potrzeba, by zostać na plaży cały dzień, aż do wieczora. Godzinami dyskutować, brodzić w morzu, pływać na dmuchanych jednorożcach, kłócić się. Grać w piłkę, spać, marzyć, całować się, opalać, cisnąć się w tłumie półnagich ciał.

To plażowi profesjonaliści, którzy nie zadowolą się byle jakim miejscem. Poszliśmy ich śladem. I wybraliśmy dla Was cztery wyjątkowe plaże na północy Sardynii.


Spiaggia La Pelosa, La Pelosa

Najlepsza dla: rodzin z dziećmi

Najsłynniejsza plaża na Sardynii zawdzięcza popularność turkusowemu kolorowi wody, widokowi na dawną wieżę obronną Torre della Pelosa i drobnemu piaskowi. Słowem mówiąc, każde zrobione tu zdjęcie ma szansę stać się hitem na Instagramie. Pod warunkiem, że uda nam się wyciąć z kadru tłum plażowiczów, który pojawia się tu latem każdego dnia.

To jedyna na wyspie plaża z płatnym wstępem (od 1 czerwca do 30 września) – 3,5 euro od dorosłego, dzieci mają wstęp za darmo. Bilety wprowadzono po to, by ograniczyć ruch na plaży do 1500 osób dziennie. Ma to pomóc zachować jej naturalne walory. Obowiązkowo trzeba mieć też słomianą matę, którą należy kłaść pod ręcznik (co ma zapobiegać wynoszeniu z plaży piachu na ręcznikach). I choć bilety sprawdzane są raczej wedle uznania, brak maty pod ręcznikiem dość szybko przyciąga uwagę plażowych patroli.

Miłośnicy pływania będą nieco zawiedzeni – ogromna płycizna wymaga wędrowania setki metrów do miejsca, gdzie da się jakoś zanurzyć. Zachwyceni będą natomiast rodzice z dziećmi – trudno bowiem o bezpieczniejsze warunki, tym bardziej, że dno jest całkowicie piaszczyste, pozbawione kamieni, a woda krystaliczna. Jedną z ulubionych aktywności plażowiczów są też powolne spacery w wodzie – brodząc można dojść aż do wieży. To jeden ze sposobów na chwilową ucieczkę od zgiełku i tłumu na plaży, który dość szybko może dać się we znaki.


Spiaggia Ezzi Mannu, Stintino

Najlepsza dla: całodziennych plażowiczów

Na południe od Stintino ciągnie się niemal niekończący się pas plaż, wciskający się pomiędzy morze a dawne baseny solankowe. Jest tak długi, że nawet w sezonie – przy całej miłości Włochów do plażowania – nie są oni w stanie zająć każdego miejsca. Można więc liczyć na trochę prywatności. W zasięgu wzroku jest kilka plażowych barów, gdzie można dostać niezłą kawę, a ciągnący się wzdłuż plaży na trawiastych wydmach parking pozwala porzucić auto w dogodnym miejscu.

Dno jest pokryte drobnymi kamieniami, nie trzeba daleko odchodzić, by móc się głębiej zanurzyć, a woda czysta i mieniąca się kolorami. Jeżeli pominąć widoczne z daleka kominy Elektrowni w Fiume, trudno tu w sumie na coś narzekać. Na Ezzi Manu i przylegające do niej sąsiednie plaże przyjeżdżają głównie Włosi. Jeżeli chcecie uciec od turystów z innych krajów, to jest to odpowiednie miejsce.


Spiaggia Rena Bianca, Santa Teresa Gallura

Najlepsza dla: lubiących coś więcej niż leżenie

Są miejsca, które z nie do końca jasnych przyczyn mają w sobie niezaprzeczalny urok. Spiaggia Rena Bianca jest z pewnością jednym z nich. To miejska plaża o białym piachu, otoczona z dwóch stron skalnymi klifami. Być może chodzi o miękkie światło, które popołudniami oblewa miejscowość. A może o palmy rosnące tuż przy linii piachu (z ich powodu plaża zwana jest „karaibską”). Miejsce jest kameralne, parasolki i leżaki ustawione są równo i zajmują jedynie jedną czwartą plaży, a zatoka otwiera się szeroko zachęcając do dalekiego wypływania.

To jedna z nielicznych plaż na Sardynii, którą oplatają trasy piesze i trekkingowe. Można więc połączyć wylegiwanie się z dłuższymi spacerami. Kamienista ścieżka prowadzi aż na same krańce półwyspów po dwóch stronach zatoki (weź ze sobą odpowiednie buty). Przepływając kilkadziesiąt metrów można też dostać się na niezamieszkałą wyspę Municca. Zaraz za plażą rozciąga się Santa Teresa Gallura, przyjemne miasteczko, w którym toczy się normalne codzienne życie. To dobre miejsce, by spędzić w nim kilka dni.


Spiaggia del Giglio

Porto Cervo

Najlepsza dla: samotników

Ta mikra plaża jest ukrytym skarbem Porto Cervo. Mimo że leży tuż obok mariny i w bezpośrednim sąsiedztwie miasta, mało kto z turystów o niej wie. I mało kto na nią trafia. Nie będzie więc na niej raczej tłumów, szczególnie poza weekendami.

By do niej trafić, trzeba przejść przyjemną ścieżką idącą pomiędzy płotami miejskich rezydencji i kwitnącymi krzewami bugenwilli. Plaża otoczona jest zielenią. Na wydmach rosną wysokie trawy, a brzeg lewej strony zatoki porastają pinie. Po prawej widać jachty w marinie, mimo jej bliskości woda i piasek są jednak czyste.

Kameralność plaży oznacza, że jest na niej tylko zupełnie podstawowa infrastruktura, która ogranicza się w zasadzie do prysznica. Leżak, parasolkę, prowiant i wodę trzeba wziąć więc ze sobą. A potem pozostaje już tylko podczytywać książkę, kąpać się w zatoce i cieszyć z wszystkich uroków lata spędzanego z dala od zatłoczonych miejsc.


Na północ Sardynii można dolecieć z Warszawy m.in. liniami Wizz Air. Przewoźnik obsługuje dwa kierunki: do Olbii (środa i niedziela) i Alghero (wtorek i sobota).

Michał Głombiowski

Redaktor naczelny Travel Magazine. Dziennikarz, autor książek podróżniczych. Od ponad 20 lat w podróży, od dwóch dekad utrzymuje się z pisania.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.