japońska zupa ramen

Ramen. Bardzo krótka historia

Początek
przeczytasz w mniej niż 2 min.

Ramen w wielu miejscach osiągnął już status dania wykwintnego i drogiego. Historia tej japońskiej potrawy ma jednak skromne początki

Fot. Mateusz Jezierski

O jakości ramenu decyduje bulion – mówi Seguchi Toshikazu, właściciel toruńskiej ramenowni Wabi Navi. – Wieprzowy lub drobiowy, i to jego przygotowanie zabiera najwięcej czasu. Ramen w ogóle wymaga czasu. Ostatnio coraz popularniejszy jest rosół wegetariański, ale jego również przyrządza się długo. Kluczowa jest też konsystencja i twardość makaronu, dlatego u nas stosujemy ten domowej roboty.

Seguchi Toshikazu pochodzi z japońskiego miasta Fukuoka, uważanego za jedną z przodujących w serwowaniu ramenu prefektur oraz stolicę tonkotsu rāmen (豚 ton – wieprzowina, 骨 kotsu – kość). Odmiana ta charakteryzuje się gęstym i tłustym wywarem bazującym na kościach wieprzowych. Toshikazu, były dziennikarz prasowy, serwuje dziś japońskie danie Polakom.

W języku japońskim istnieje określenie chisan chishō, oznaczające lokalną produkcję dla lokalnych konsumentów – mówi Seguchi Toshikazu.    Używamy nie tylko składników importowanych z Japonii, ale wykorzystujemy także te polskie. Grubość makaronu oraz sposób przyrządzania mięsa również zostały opracowaliśmy z myślą o tutejszych podniebieniach.

Gdy spojrzy się na skład, ramen – tradycyjna zupa japońska – wyda się daniem niezwykle prostym. Bulion, makaron i kilka dodatków. Można wrzucić wodorosty, por, marynowane jajko czy ciastko rybne naruto. Przy tak prostych przepisach o jakości decyduje każdy składnik i każda minuta przygotowywania potrawy.

Powszechnie ramen uważany jest za całkowicie japoński wynalazek, jednak przyjmuje się, że powstał z makaronu pszennego przywiezionego do Japonii przez imigrantów z Chin w połowie XIX wieku. Popularność zupy wzrosła na początku XX wieku wśród japońskiej klasy robotniczej. Potrawa była tania i szybko napełniała żołądek po długim dniu pracy. Wraz z rosnącym popytem zaczęły pojawiać się lokalne wersje, w których twórcy wykorzystywali składniki kuchni poszczególnych regionów.

Obecnie popularność tego dania nie zmalała, co więcej, stało się one street foodem serwowanym na straganach przy dworcach oraz małych uliczkach.

Połączenie bogatego smaku z niską ceną przyciąga japońskich uczniów nazywających ramen gakusei ryōri, czyli studencką potrawą.

Nie istnieje jeden przepis na ramen. Popularnością cieszy się między innymi miso rāmen, z pastą z nasion soi oraz tantanmen rāmen podawany z mięsem mielonym i pastą chili. Odmian zupy są jednak setki, jak nie tysiące – niemal w każdym miejscu powstaje nieco inne danie.

Wyzwaniem jest osiągniecie złotego środka pomiędzy oryginalnym zamysłem a regionalnymi inspiracjami – podkreśla Seguchi Toshikazu.

Kto nigdy nie jadł tradycyjnego ramenu, prawdopodobnie natrafił na jego substytut – tzw. chińską zupkę.

Danie, popularne zwłaszcza wśród studentów, wzorowane jest właśnie na japońskim ramenie. Kappu rāmen, czyli dosłownie „ramen w kubku” został stworzony w 1958 przez Ando Momofuku. Początkowo traktowano go jako towar luksusowy. Niski koszt produkcji oraz łatwość przygotowania sprawiły jednak, że produkt zyskał popularność na całym świecie. Tego rodzaju zupa nie oddaje jednak smaku tradycyjnego ramenu przygotowanego w restauracji.

Dobry ramen można stosunkowo łatwo przyrządzić też we własnej kuchni. Pod warunkiem, że poświęci się temu nieco czasu. Kluczem jest zaczynanie od najprostszych przepisów, by później wzbogacać je kolejnymi składnikami i sprawdzać efekt. Aż w końcu osiągnie się danie dostosowane do własnych upodobań.

Adriana Kośmider i Kamil Stępniak

Studenci japonistyki, poprzez naukę języków azjatyckich zgłębiają sztukę i kulturę Dalekiego Wschodu. Ich główną pasją jest współczesna literatura oraz klasyczny teatr japoński.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.