Portugalia. Pomosty na granicy światów

Początek

Cais Palafitíco da Carrasqueira to jedna z najdziwniejszych atrakcji turystycznych Alentejo. Znajduje się na odcinku wybrzeża, gdzie ekstremalne bogactwo sąsiadowało z ekstremalną biedą

Fot. Julia Zabrodzka

Przez wieki ten teren należał do potężnej rodziny Espírito Santo – tłumaczy przewodniczka, gdy siedzimy w eleganckiej restauracji w miejscowości Comporta. Rozległa posiadłość Herdade da Comporta powstała w XIX w., ale jej historia sięga XII stulecia. Od XIX w. przez 150 lat w okolicy uprawiano głównie ryż i można się tylko domyślać, jak wyglądało życie rolników całkowicie zależnych od bogatych właścicieli ziemskich. Dziś w miejscowości Comporta bywają arystokraci, artyści i gwiazdy kina, a my ruszamy stąd w stronę Cais Palafitíco da Carrasqueira. To osobliwa konstrukcja, na którą składają się biegnące zygzakami drewniane pomosty zawieszone na palach. Historia biedy i bogactwa splata się tu w przedziwny sposób.

W przeszłości gorzej sytuowani mieszkańcy okolicy, by przeżyć musieli zwracać się w stronę oceanu.

– Łowili cokolwiek się dało. To dawało zarobek, który nie zależał wyłącznie od rolnictwa – opowiada przewodniczka. – Zaś ujście rzeki Sado jest niezwykle bogate w ryby i inne morskie stworzenia – dodaje.

W połowie XX w. zaczęto budować prowizoryczne mola, które na mulistych, pływowych terenach pozwalały dostać się do łodzi rybackich. Kolejne fragmenty wznoszono przez dziesięciolecia. Tak powstała konstrukcja, która dziś stanowi światowy ewenement, ale też przypomina o dawnym niedostatku.

Cais Palafitíco da Carrasqueira. To trzeba zobaczyć w Alentejo

Gdy docieramy, trwa właśnie odpływ. Dookoła rozciąga się morze mułu, z którego łodzie nie mają szans się wydostać. Dopiero jak przyjdzie przypływ, woda uniesie je, a rybacy będą mogli wypłynąć na połowy. O tym, że niektóre pomosty wciąż są w użyciu świadczą nie tylko zadbane, kolorowe łodzie, ale także imponujące zbiory zgromadzone przy jednej ze zbitych z desek szop ustawionych na molo. W sporym plastikowym naczyniu leżą dziesiątki ostryg. Z pewnością będzie miał je kto zjeść, bo na przełomie XX i XXI w. cała okolica zmieniła się w raj dla bogaczy.

W 1991 r. na terenie, który w całości przeznaczony był pod uprawy, zaczęto tworzyć ultra ekskluzywne kurorty i schronienia wakacyjne dla elit. Rozległe kontakty rodziny Espírito Santo pozwoliły szybko przyciągnąć do tego zapomnianego przez Boga i ludzi przyrodniczego raju najmożniejszych tego świata. Ubogie domy rolników i rybaków posłużyły za wzór do budowy ekologicznych lodge’y wynajmowanych za bajońskie sumy. Za prekursorkę „stylu Comporty” uważa się Verę Espírito Santo. Kiedy w 2014 r. portugalski bank Espírito Santo, należący do rodziny posiadającej te okolice, upadł, ziemie przejęły inne instytucje finansowe. Chętnych do zakupu posiadłości nie brakowało.

Jednym z zakochanych w portugalskim wybrzeżu celebrytów jest Christian Louboutin, projektant butów, które kosztują od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. W 2013 r. na potrzeby kampanii reklamowej szpilki z charakterystyczną czerwoną podeszwą zawisły nad wodą zawieszone na żyłkach do połowu ryb w roli eleganckich przynęt. Sesję zrealizowano właśnie na pomostach Cais Palafitíco da Carrasqueira. Mając w pamięci historię tej konstrukcji i całego regionu, pomysł może wydawać się nieco perwersyjny. Ale gdy patrzę na ten dziwaczny krajobraz mogę zrozumieć, że ma on silniejszą moc przyciągania niż luksusowe kurorty.


Travel Magazine może się ukazywać dzięki Waszemu wsparciu. Pomóż nam wydawać pismo, stawiając wirtualną kawę:

Julia Zabrodzka

Julia Zabrodzka

Fotografka, która czasem pisze o miejscach i ludziach. Publikowała m.in. w "Polityce", "Piśmie", "Kukbuku", "Wysokich Obcasach" i "The Guardian". Finalistka Grand Press Photo, nagrody im. Krzysztofa Millera "Odwaga patrzenia" i "Leica Street Photo". Najbardziej lubi pracować w Polsce i krajach hiszpańskojęzycznych.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

To też ciekawe