Jak zamówić piwo w Czechach
Fot. Amie Johnson / Unsplash
Czesi, wypijający średnio 180 litrów piwa rocznie na osobę (najwyższy wynik na świecie) dawno odkryli, że jego smak zależy między innymi od sposobu nalania.
Czy ten sam pilzner, lany z jednego kranu, może za każdym razem smakować nieco inaczej? Owszem, jeżeli barman pozwoli sobie na subtelne zmiany w sposobie napełniania szklanki lub kufla. Wyspecjalizowani w kosztowaniu chmielowych trunków Czesi przy zamawianiu piwa określają więc, w jaki sposób napój ma być przygotowany.
Najciekawszą metodą jest mlíko.
Jeżeli poprosisz barmana o takie piwo, dostaniesz kufel wypełniony niemal w całości kremową piwną pianą. Pas złocistego napoju będzie ledwo zaznaczony na dnie. I choć taki sposób nalewania nie wydaje się z początku atrakcyjny, ma zalety. Dobrze przyrządzone mlíko nie jest wodnistą pianą ulatniającą z każdą sekundą – to w zasadzie kufel wypełniony piwną chmurą.

Barmani, nalewając w ten sposób piwo, trzymają naczynie niemal pionowo. Odkręcają przy tym kran nieznacznie, tak, by wątły strumień alkoholu zdążył się spienić. Biała chmura jest gęsta i lekko słodkawa, choć czuć w niej też nutę chmielowej goryczki. Mimo trwałości piany, nad kuflem mlíka nie sposób siedzieć zbyt długo, gdyż w końcu zamieni się ono w zwykły napój.
Czesi sięgają po mlíko, gdy szukają trunku o mniejszej zawartości (w kuflu jest mniej piwa).
To dobry wybór na zakończenie pobytu w barze lub na lunch w ciągu dnia. Trzeba jednak pamiętać o tym, że mlíko wypija się znacznie szybciej niż zwykłe piwo. Jeżeli więc nie potraktujemy tak nalanego napoju jako porcji na dobranoc i będziemy zamawiać kolejne, finalnie wypijemy zapewne więcej niż nasi towarzysze.
Ponieważ mlíko jest mniej gorzkie niż zwykły pilzner, sprawdza się dobrze, gdy mamy akurat ochotę na coś lżejszego.
Jeżeli jednak preferujemy klasykę, będąc w Czechach poprośmy o hladinkę.
To tradycyjna porcja, w proporcji trzech części piwa do jednej części piany. Możemy też zdecydować się na wersję nazywanąšnytem: dwa palce piwa, trzy palce piany i jeden palec pustej przestrzeni. Ta opcja stała się popularna, gdy bywalcy barów chcieli wypić napój z niższą zawartością alkoholu, ale nie kwapili się do zamawiania małej porcji piwa.
