Co czytać w tym miesiącu. Książki czerwca

7 czerwca, 2025
przeczytasz w mniej niż 10 min.

Do perfekcji, Przypowieść o siewcy oraz Asortyment strapień

Vincenzo Latronico

Do perfekcji

Wydawnictwo Czarne, 2025

Książka włoskiego pisarza, która została nominowana do Nagrody Bookera, jest – czego Vincenzo Latronico nie ukrywa – uwspółcześnioną wersją wydanych w 1965 r „Rzeczy” Georgesa Pereca. Latronico przeniósł akcję do Berlina i przesunął ją do ostatniej dekady. Satyrę Pereca o parze młodych ludzi, którzy budują codzienność wokół tytułowych rzeczy, chcąc stworzyć za ich pomocą życie idealne, wrzucił w czasy cyfrowe.

Dziś to nie tyle przedmioty, co udostępniane w sieci obrazy służą nam za sposób na osiągnięcie szczęścia i uznania.

Pierwotnie książka Włocha miała zresztą nosić właśnie tytuł „Obrazy”.

Bohaterowie „Do perfekcji” są przedstawicielami wolnych zawodów. Zarabiają wystarczająco dobrze, by w Berlinie sprzed kilku lat – zanim połknęła go gentryfikacja – żyć wygodnie. Starają się ze wszystkich sił, by ich życie wyglądało tak, jak powinno, czyli zgodnie z aktualnymi trendami na platformach społecznościowych. Ciągłe zanurzenie w świecie internetowym ma im nie tylko zagwarantować szczęście, ale też pozwolić na samookreślenie i ukazanie własnej tożsamości.

Ponad pół wieku temu – gdy debiutował Perec – uprzywilejowana klasa społeczna osiągała to za pomocą konsumpcji. Dziś dzieje się to dzięki prezentowaniu światu fotografii i filmików. A także poprzez nieustanne tworzenie swojego cyfrowego wizerunku. Istotne okazuje się więc nie tylko to, co samemu się udostępnia, ale też to, na czym skupiamy uwagę. Co lubimy, co blokujemy, a czym dzielimy się ze znajomymi. Oraz to, w jakich akcjach deklarujemy udział (nawet jeżeli ogranicza się on do polubienia strony i wrzucenia kilku postów).

Latronico buduje opowieść, idąc pod prąd podręcznikowym zaleceniom dotyczącym pisania powieści.

W książce nie pada ani jedna wypowiedź, nie ma dialogów. Wszystkiego dowiadujemy się więc od wszechwiedzącego narratora. Zastosowanie czasu przeszłego niedokonanego utrudnia czytanie. Dodatkowo, bohaterowie są mało wyraziści, będąc bardziej literackimi szablonami niż pełnokrwistymi postaciami.

Taka konstrukcja książki nie jest jednak przypadkowa. Latronico próbuje oddać przez nią rozmycie czasu, którego doświadczamy, gdy jesteśmy zanurzeni w świecie cyfrowym. Przeciętność bohaterów ma pomóc czytelnikom znaleźć w nich własne odbicie. Jak wyjaśniał pisarz w wywiadach, większość z nas nie jest kimś wyjątkowym, przeżywającym wciągające perypetie. Autor zdecydował się więc stworzyć puste formy literackie, w które bez trudu możemy wlać nasze własne życia.

Bohaterów zarówno „Rzeczy”, jak i „Do perfekcji” napędza niegasnące pragnienie osiągnięcia „czegoś więcej”.

Stan obecny zawsze jest niewystarczający. Poczucie, że życie nie jest idealne wpływa na każdy dzień i czynność. Wygodna codzienność upływająca w otoczeniu ładnych przedmiotów staje się jedynie internetowym obrazem. Ma coraz mniej wspólnego z realnym życiem. Bohaterowie prowadzą więc podwójną egzystencję, próbując heroicznie pogodzić obie tożsamości, co oczywiście zwykle się im nie udaje.

Tezy, które stawia Latronico nie są zbyt odkrywcze, jego książka jednak – bardzo skondensowana i łatwa do przeczytania w jeden wieczór – być może stanie się ważnym świadectwem naszych czasów. Pozwoli nam spojrzeć na siebie samych i powiedzieć: „tak, to my. My też tak żyliśmy”.

Dziękujemy, że czytasz “Travel Magazine”. Wspomóż naszą działalność dowolną kwotą.

https://buycoffee.to/travelmagazine

Octavia E. Butler

Przypowieść o siewcy

Wydawnictwo WAB, 2025

Dystopijna powieść Octavii Butler powstała w 1993 roku, jej akcja rozgrywa się jednak ponad trzydzieści lat później. To ponura historia o upadku świata. Globalne ocieplenie przyniosło suszę i głód. Amerykańska klasa średnia mieszka w osiedlach za grubymi murami, broniąc się przed atakami bezdomnych. Brakuje płatnej pracy. Kurczą się zasoby wody. Na ulicach panuje przemoc, a firmy farmaceutyczne stworzyły pigułki, które doznania z podkładania ognia zmieniają niemal w ekstazę seksualną. Pożary są więc masowe, a policja dawno już nie panuje nad sytuacją. Pogłębiający się chaos powoduje masowe migracje ludzi poszukujących lepszych warunków do życia.

Narratorką „Przypowieści o siewcy” jest piętnastoletnia Lauren, czarnoskóra bohaterka prowadząca dziennik.

I to właśnie z niego poznajemy rzeczywistość i kolejne zdarzenia. Trzeba więc przyzwyczaić się do specyficznego stylu tej prozy – języka dość prostego, chwilami naiwnego lub patetycznego, typowego dla nastolatków.

Nad wyraz dojrzała dziewczyna nie liczy na powrót lepszych czasów. Stawia na siebie i przygotowuje się do przetrwania w przyszłości. Ćwiczy strzelanie, gromadzi gotówkę i potrzebne przedmioty, zbiera wiedzę rdzennych mieszkańców Ameryki o tym, jak stosować zioła. Przy okazji opracowuje własny system przekonań, coś w rodzaju nowej religii, której głównym wyznacznikiem jest ruch i nieustanna transformacja („Bój jest zmianą”). Gdy w końcu nadchodzi tragiczny dzień zmuszający ją do opuszczenia domu, idzie wraz z innymi uciekinierami na północ. Po drodze buduje powoli wspólnotę.

Mimo wielu nasyconych wydarzeniami scen, książka Butler nie jest ani typową powieścią postapokaliptyczną, ani dynamiczną historią science-fiction, w której co rusz następują kolejne odsłony akcji.

To nie one bowiem są siłą napędową książki. W rzeczywistości nie dzieje się tu aż tak wiele. Dużo bardziej ta opowieść oparta jest na obrazach pokazujących siłę empatii i wspólnoty. Mówi o nadziei, która tli się w nawet zupełnie zepsutym świecie, a także – co w powieściach dystopijnych dość nietypowe – o znaczeniu religii i jej wspólnotowego wymiaru.

Czarna wizja świata podsuwana przez Butler budzi niepokój, gdyż okazuje się być przerażająco blisko naszej rzeczywistości. Katastrofy nie spowodowało jedno wydarzenie, kataklizm, czy inwazja obcej cywilizacji. Pisarka stworzyła obraz przyszłości analizując teraźniejszość i prognozując, w którym kierunki sprawy mogą się potoczyć. W pozostawionych przez tragicznie zmarłą artystkę notesach znajdziemy takie hasła jak: więcej Latynosów czy silniejsze big-techy. U amerykańskiej pisarki upadek świata rodzi się z sumy drobnych zmian. Wynaturzeń późnego kapitalizmu, niestabilnego klimatu, pogłębiającego się rozwarstwienia społecznego. Coraz powszechniejszego dostępu do brani palnej. Rozpychającego się na rynku przemysłu technologicznego i coraz silniejszej pozycji firm farmaceutycznych.

Brzmi znajomo?

Mimo że od premiery książki minęło ponad trzydzieści lat, wszystkie te zagrożenia wydają się wciąż realne. Niektóre nawet bardziej niż kilka dekad temu. Część z tej rzeczywistości stała się już naszym udziałem. Czytając „Przypowieść o siewcy”, ma się wrażenie, że tylko łut szczęścia lub przypadek chroni nas od przekroczenia granicy, za którą zaczyna się świat opisany przez Octavię Butler.

Lydia Davis

Asortyment strapień

Wydawnictwo Czarne, 2025

Mający premierę w 2007 roku zbiór opowiadań amerykańskiej pisarki, dopiero teraz trafiający na polski rynek, z pozoru wydaje się literaturą skrojoną na obecne czasy. Cechą łączącą te historie jest skrajna lapidarność, oszczędność i niemal obsesyjne okrajanie tekstów z wszelkiego naddatku. Otrzymujemy książkę, w której znajdziemy rymowanki oraz opowiadania na jedno-dwa zdania. „Och, biedny tatku. Wybacz, że się z ciebie natrząsałam. Dzisiaj ja też zapisuję nazwisko Nietszche z błędem” – to, przykładowo, całe opowiadanie Nietszche.

Wydawać by się więc mogło, że dzisiejszy czytelnik, przyzwyczajony do krótkich form, mający problemy ze skupieniem uwagi, łatwo się nudzący, dobrze się w tej prozie odnajdzie. To jednak złudzenie.

Pisarstwo Davis, częściowo właśnie przez minimalistyczną formę, okazuje się wymagające. Potrzeba do niego wyjątkowej uwagi, czasem wielokrotnego powtarzania lektury, a nawet analizy graficznej. Ważne bywają tu nie tylko fonty, przecinki, układ akapitów, ale nawet szeroka, biała przestrzeń „światła” na kartce zadrukowanej kilkoma zdaniami. Z tego powodu zdecydowanie lepiej czytać „Asortyment strapień” w druku niż w wersji elektronicznej.

Ta oszczędna proza może być trudniejsza w odbiorze niż obszerne historie zamknięte w opasłych tomach.

Davis lubi pochylać się nad samym językiem, jego składnią, gramatyką i formą.

W tekstach zbudowanych na pokazywaniu prostych faktów i zdarzeń, pisarka potrafi jednak ukryć mnóstwo cech bohaterów. Uważna lektura potrafi powiedzieć o nich więcej niż długie wyjaśnienia i opisy.

Ważną cechą pisarstwa Davis jest cięty humor – pisarka rzadko zachowuje pełną powagę – a także bardzo szeroki zakres tematyczny. Znajdziemy tu teksty, które w nieoczywisty sposób mówią o seksie, rodzinie, rodzicielstwie, śmierci, miłości, zdradach, ale też psach, wzdęciach i oczach.

Pisarka robi ze swoim pisaniem co tylko zachce, panując nad nim całkowicie. Bawi się konwencjami, dekonstruuje definicję opowiadania czy sięga po naukową formę. Nie boi się przy tym, szczególnie w dłuższych opowiadaniach, zaryzykować i nie spełnić oczekiwań czytelników, przełamując dynamikę narracji i kierując się ku tworzeniu studia przypadków bądź instrukcji użytkowania.

Davis w „Asortymencie strapień” pozostaje jednak niezwykle blisko codziennego życia, będąc nim nieustannie zdumiona i zachwycona.

Z biegłością zajmuje się rozkładaniem doświadczeń i zdarzeń, które przykuły jej uwagę na czynniki pierwsze, ale mimo metodologicznej i analitycznej postawy jej proza nigdy nie staje się obca, zimna i nieludzka. To skrupulatny, niemal taksonomiczny zapis otaczającej nas rzeczywistości, wypełnionej wzlotami i upadkami, wątpliwościami i wahaniami, ale zawsze oddający samą istotę ludzkiego życia.

https://buycoffee.to/travelmagazine
https://buycoffee.to/travelmagazine

Travel Magazine

Travel Magazine

Travel Magazine to kreatywny i kulturalny magazyn o świecie. Podróżowanie jest jedną z form opowiadania.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

To też ciekawe