Ćwiczenia z uważności. 17/52

Początek
1 minuta czytania

Jak ćwiczyć uważność? Wyłapując kadry z otaczającej nas rzeczywistości. Wystarczy aparat, ołówek i kartka papieru. Albo świadome spojrzenie

fot. Travel Magazine

Świat nam zadziwiająco często umyka. Zajęci codziennymi sprawami, przestajemy zwracać uwagę na to, co wokół. Być może dlatego tak lubimy podróże. Zmiana otoczenia często wymusza wzmożenie uwagi. Patrzymy wtedy na świat z zaciekawieniem. Czasem nawet z zachwytem.

Ale przecież nie trzeba do tego wyjeżdżać. A bywa, że nie trzeba nawet opuszczać własnego domu lub mieszkania. Wystarczy po prostu patrzeć. A jeszcze lepiej wziąć aparat lub ołówek i notes i wybrać się na poszukiwanie scen, które nas zainteresują. Nic tak nie służy pobudzaniu kreatywności. I uczynieniu z życia ciągu fascynujących zdarzeń.


17/52 – Kartka

Jeżeli nie znasz tajskiego, te słowa zupełnie nic ci nie mówią. Karta leżąca w buddyjskiej świątyni. Długopis do notowania. Zszywacz. Kolumny i rzędy z liczbami. Może to spis świątynnego inwentarza, a może lista datków od wiernych? Dałoby się zapewne do tego jakoś dojść. Uruchomić internetowy translator, który pozwoliłby rozeznać się w znaczeniu tych enigmatycznych zdań.

Dużo ciekawsze wydają się jednak ślady pozostawione przez osobę, która zajmuje się rozpisywaniem tych nieznanych nam kwestii. Na prawym marginesie narysowała kwiat. Bliżej środka naniosła tajemnicze kwadraty, trójkąty, koło i krzyżyk. A na samej górze kartki naszkicowała coś, co wygląda na płynącego wieloryba, ale być może jest tylko fantazyjnym podpisem.

To drobne znaki, dzięki którym urzędnicza kartka nabiera życia. Staje się pamiętnikiem człowieka, który spędza czas, na siedzeniu w upale w świątynnej altanie i rachowaniu czegoś, co uznał za rzeczy ważne.

Niewiele wiemy o tym człowieku, poza tym, że na pewno jest mężczyzną (to świątynia buddyjska, kobiety w niej nie pracują). I że ma nieco fantazji, która każe mu codzienność ubarwiać szkicami nanoszonymi na nudny, zdawałoby się, formularz. Teraz gdzieś na moment odszedł. Może się posilić lub z kimś porozmawiać – a może na chwilę się zdrzemnąć, zmęczony temperaturą typową dla Tajlandii. Niebawem jednak powróci, by dalej kreślić kartki liczbami, zszywać je zszywkami, przybijać pieczęcie i nanosić na nie miękkie kształty kwiatów.


Chcesz raz w miesiącu dostawać na swoją skrzynkę mailową newsletter „Travel Magazine”? Zapisz się tutaj:

Redakcja

Travel Magazine to kreatywny i kulturalny magazyn o świecie. Podróżowanie jest jedną z form opowiadania.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.