mężczyzna przegląda książkę na stoisku księgarskim

W Katalonii miłość okazujesz wręczając książkę

Początek
5 min. czytania

Katalończycy mają swoje własne Walentynki. Obchodzą je w kwietniu i uczynili z nich święto literatury

Każdego roku, 23 kwietnia, przez ręce Katalończyków przewijają się tysiące książek. I czerwonych róż. Święto Sant Jordi – dzień patrona Katalonii, świętego Jerzego – jest okazją do wyznania miłości i podczytywania zadrukowanych stron.

Fiesta Sant Jordi na tyle mocno zakorzeniła się w katalońskiej kulturze, że odbyła się w tym roku pomimo pandemicznych obostrzeń. Zmniejszono jedynie ilość stoisk z książkami, całe święto było plenerowe, a do wyznaczonych stref mogła wejść ograniczona ilość osób. Nie było więc tak swobodnie jak zazwyczaj, nie zabrakło jednak ani książek, ani krwistoczerwonych róż.

W ten dzień w Barcelonie i w całej Katalonii książki wylewają się z księgarń. Swoje uliczne stoiska rozstawiają księgarze i wydawcy, ale też organizacje społeczne i fundacje, a nawet prywatne osoby. To też czas na spotkania z autorami. Znani i mniej znani pisarze podpisują swoje dzieła przez cały dzień, zmieniając tylko co jakiś czas lokalizację.

Równocześnie kwiaciarnie szykują ogromną ilość czerwonych róż. Sant Jordi jest bowiem także świętem miłości. Kochankowie obdarowują się kwiatami i książkami. Kiedyś kobiety dostawały róże, a mężczyźni dzieła ulubionych autorów, obecnie jednak i w tej dziedzinie panuje równouprawnienie i pełna dowolność. Cukiernicy i piekarze nie zapominają z kolei, że to dzień św. Jerzego i pieką ciasta zdobione sylwetką rycerza i smoka.

Sant Jordi czyli miłość do książek

Skąd pomysł, by święto patrona Katalonii połączyć z dniem zakochanych i celebrowaniem czytelnictwa? Tradycja narodziła się w 1926 roku, gdy wydawca Vicente Clavel Andrés wpadł na pomysł święta książki. Wybrano na nie 23 kwietnia, czyli dzień śmierci Cervantesa, ale też Williama Shakespeare’a. W 1930 roku Dzień Książki stał się świętem ogólnohiszpańskim, a 1996 roku, za sprawą UNESCO, zamienił się w Międzynarodowy Dzień Książki i Prawa Autorskiego.

23 kwietnia jest także dniem opiekuna Katalonii, św. Jerzego, który jest tu uważany za patrona zakochanych. Rzymski żołnierz Jerzy trafił do grona świętych, gdy odmówił prześladowania chrześcijan, za co został stracony. Wokół jego życia szybko jednak pojawiły się mity i legendy. Jedna z nich opowiada o tym, jak zabijając smoka, uratował księżniczkę. Z krwi sączącej się z ubitego potwora wyrosła czerwona róża, którą Jerzy wręczył damie, wyznając jej w ten sposób miłość.

Katalończycy połączyli więc wszystkie te tradycje i stworzyli Sant Jordi – własną wersję Walentynek, podczas których świętuje się także miłość do książek.

W samej Barcelonie podczas Sant Jordi sprzedaje się około 1.5 mln książek, co daje przychód w wysokości około 20 milionów euro. To znaczący zastrzyk finansowy dla wydawców, szczególnie tych mniejszych, promujących książki napisane po katalońsku. Nie narzekają też kwiaciarze – około 40 proc. kupowanych w ciągu roku róż znajduje swoich nabywców właśnie 23 kwietnia.

Czy przy tym wszystkim św. Walenty, ze swoim czerwonym sercem, nie wydaje się nieco banalny?


Zapisz się na nasz biuletyn z poleceniami kulturalnymi, wskazówkami dotyczącymi podróży i miejsc oraz podsumowujący najważniejsze wydarzenia na świecie, tak żebyś nie przegapił niczego, co ważne.

Redakcja

Travel Magazine to kreatywny i kulturalny magazyn o świecie. Podróżowanie jest jedną z form opowiadania.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.