Wybierz się w wędrówkę historycznym szlakiem pasterzy

Początek
przeczytasz w mniej niż 2 min.

Ta tradycja ma tysiące lat i sięga początków pasterstwa. Dziś kultywowana jest już tylko w kilku miejscach w Europie

Transhumancja to ślad odległych czasów, gdy ludzie regularnie się przemieszczali. Gdy nie byliśmy już plemionami nomadycznymi, ale też nie do końca osiadłymi.

Dwa razy do roku pasterze przepędzali stada owiec na miejsca sezonowego wypasu. Wiosną na górskie pastwiska, jesienią z powrotem na niziny. Wielkie stada, prowadzone przez znających swój fach mężczyzn, przemieszczały się przez niegościnne tereny i odizolowane od świata wioski. Szlaki pasterskie tworzyły plątaninę ścieżek, którymi wędrowały kolejne pokolenia opiekunów i ich zwierząt.

Te czasy dobiegły końca wraz z rozwojem kultury rolniczej i rozbudową miast. W kilku miejscach w Europie dawne tradycje wciąż się jednak zachowały, choć już nie w pełnym wymiarze.

Już w starożytności pasterstwo transhumancyjne stało się częścią kultury ludności zamieszkujących Półwysep Iberyjski. Szczególnie żywe było w regionach przygranicznych środkowej Portugalii i w hiszpańskiej Estremadurze. Unikalne cechy gór Serra da Estrela sprzyjały pasterstwu sezonowemu, będąc ważnym miejscem spotkań na wędrownych ścieżkach, a wiele górskich wiosek wyspecjalizowało się w produkcji i handlu wełną.

Najstarsze dokumentacja portugalskich Szlaków wełnianych pochodzi z XIII wieku, choć wiemy, że wypas owiec odbywał się tu znacznie dawniej. Znaczenie tych tras wykraczało poza samą logistykę. Kultura pasterska sprzyjała kontaktom hiszpańskich i portugalskich hodowców, tkaczy, wytwórców i handlarzy. Szlaki te więc miały wpływ na rozwój miejscowej gospodarki i wymianę kulturalną.

Najlepiej opisana trasa łączy Malpartida de Cáceres, gdzie kupowano hiszpańską wełnę merynosów oraz Covilhę, w której sprzedawano ją fabrykom wełny.

Dziś, co roku w czerwcu, organizowany jest nadal przepęd owiec trasą prowadzącą z miasta Seia aż do Sabugueiro, najwyżej położonej (1080 metrów) wioski w Portugalii. Pasterze ruszają z głównego placu w Seia. Przy odrobinie dobrych chęci da się tu do nich dołączyć i przez jeden dzień wędrować tradycyjnymi ścieżkami. Tegoroczna edycja wydarzenia odbędzie się 9 lipca.

Trasa wiedzie przez wioskę Póvoa Velha i prowadzi dalej do pustelni Senhora do Espinheiro. Będąca celem wioska Sabugueiro, leżąca pomiędzy granitowymi blokami naniesionymi w okresie zlodowacenia ponad 10 tysięcy lat temu, wciąż kultywuje pasterskie tradycje. Miejscowi mawiają nawet, że „ludzie rodzą się tu między owcami”. Wielowiekowe dziedzictwo jest splecione z codziennością mieszkańców miejscowości.

Inne trasy transhumancji

Od niepamiętnych czasów w maju pasterze z głębi lądu Portugalii udają się w poszukiwaniu najlepszych pastwisk w górskim paśmie Serra da Estrela. Wędrują przez płaskowyże na północ od rzeki Tag, górę Gardunha i do Serra da Estrela. Odtworzony Szlak Ostatniej Transhumancji prowadzi od podnóża Serra da Estrela do Serra do Montemurono na wysokość 1382 metrów.

Co roku w miasto Fundão organizuje też Festiwal Chocalhos-Transhumance. Podczas imprezy owce wędrują przez wioskę Alpedrinha, aż do lasów Idanha. Tegoroczna edycja odbędzie się 16-18 września, a więc w czasie jesiennego spędu stad z gór na niziny.

fot. materiały prasowe

Redakcja

Travel Magazine to kreatywny i kulturalny magazyn o świecie. Podróżowanie jest jedną z form opowiadania.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.