mężczyzna leżący na gałęzi drzewa

Jak zwiększyć swoją kreatywność

Początek
7 min. czytania

To kreatywność, a nie mierzona testami IQ inteligencja, decyduje o naszym sukcesie życiowym i poczuciu spełnienia. A sprzyja jej… nuda!

Kiedy ostatnio słuchaliście płyty ulubionego wykonawcy? Nie, nie mówię o sączącej się w tle ścieżce dźwiękowej ulepionej przez algorytm Spotify. Mam na myśli przesłuchanie całego albumu (obojętnie czy w streamingu, czy na fizycznym nośniku), traktując go jako kompletne dzieło i poświęcając się tylko temu.

Robiłem to często w liceum. Kładłem się na łóżku, odpalałem wzmacniacz i słuchałem. Przeżywałem zachwyty i rozczarowania. Niektóre krążki katowałem tak długo, aż dochodziłem do całkowitego przesytu.

Dziś zdarza mi się to najwyżej, gdy jadę sam w kilkugodzinną podróż samochodem (akurat wtedy nie robię tego na leżąco). Zazwyczaj jednak ulegam pokusie przerzucenia utworów, które mi się nie podobają lub mnie nużą. Nawyki z cyfrowego świata zapuściły już korzenie. Umysł nie godzi się na żadną nudę. Chce cały czas czegoś nowego. Następny, następny, następny…

Przypomniałem sobie o tym, spędzając ostatni tydzień nad morzem, większą grupą, w czysto wakacyjnym charakterze. Okazało się, że w domku, który wynajmowaliśmy, mój operator sieci komórkowej pojawia się i znika (z naciskiem na „znika”) w postaci jednej wątłej kreski zasięgu. W dużej mierze zostałem więc wyrzucony z cyfrowego świata. Czy dzięki temu uwolniłem się od całego sieciowego balastu? Czy znów stałem się kilkunastoletnim chłopakiem, który trawi czas na słuchanie płyt lub zastanawianie się nad sensem życia?

Nie bardzo. Owszem, więcej czasu spędzałem czytając pod drzewem książkę. Ale obowiązki redaktora nie zniknęły przecież tylko dlatego, że opuściłem na kilka dni Warszawę. W efekcie sporo minut poświęciłem na jałowe poszukiwania sygnału i wędrowanie z komputerem po ścieżkach i wzniesieniach, by móc wysłać teksty i odpowiedzieć na najpilniejsze wiadomości. To, co przy normalnym połączeniu zajęłoby mi kilka chwil, połknęło całe kwadranse wypełnione rosnącą irytacją. Skrzynki mailowej nie odgruzowałem do dziś.

Skoro nawet na wakacjach musimy pracować, jak mamy znaleźć czas na słuchanie całego albumu lub rozmyślania o wszystkim i niczym?

Wiele wskazuje jednak na to, że to droga donikąd. Badania naukowe nie pozostawiają wątpliwości – to brak czasu i nieustanny pośpiech prowadzą do zaniku kreatywności. A to właśnie kreatywność, a nie mierzona testami IQ inteligencja, decyduje w dużej mierze o naszym sukcesie życiowym i poczuciu spełnienia.

Poziom kreatywności mierzy się tzw. testami Torrance’a. Dane zbierane od lat 50. pokazują, że w okolicach roku 1990 zaczął się problem. Dziś mamy do czynienia z globalnym kryzysem kreatywności. Naukowcy obwiniają „nasze pospieszne, zbyt zaplanowane życie” i „coraz większą ilość czasu poświęconą interakcji z urządzeniami elektronicznymi”.

Krótko mówiąc, jesteśmy zbyt zajęci, by kreatywność mogła rozkwitnąć. Minęły czasy, kiedy dzieciństwo spędzało się głównie na wędrówkach bez nadzoru oraz zabawie, w której główną rolą odgrywała wyobraźnia. Dzieci i młodzież są obecnie stymulowane bodźcami w takim samym stopniu jak dorośli. Nie potrafimy się zatrzymać ani odłączyć.

A jeżeli miotamy się próbując znaleźć czas na pracę, wysłanie e-maili i umycie zębów – nasz umysł nie ma kiedy stworzyć czegoś nowego. To nuda sprzyja kreatywności.

Podobnie jak długie spacery (długie prysznice też, ale ich nie polecamy ze względu na ekologię). Kluczem jest pozwolenie myślom na swobodny dryf. Einstein to wiedział i dlatego lubił całymi godzinami żeglować na swojej niewielkiej łodzi. Być może jego pomysły, które zrewolucjonizowały nasze rozumienie Wszechświata, zrodziły się właśnie na pokładzie żaglówki.

Oczywiście większość z nas nie będzie Einsteinami, ani uznanymi artystami. Ale kreatywność nie dotyczy przecież tylko nauki bądź kultury. W rzeczywistości jest siłą napędową naszego życia. To ona nadaje sensu codzienności. Nawet jeżeli sprowadza się do wrzucenia kilku listków kolendry do jajecznicy, jeżeli wcześniej nigdy tego nie robiliśmy. Lub pomysłu, by zagrać w piłkę kopiąc ją tylko jedną nogą.

Może więc czas znów pokochać nudę?


Zapisz się na nasz biuletyn z poleceniami kulturalnymi, wskazówkami dotyczącymi podróży i miejsc oraz podsumowujący najważniejsze wydarzenia na świecie, tak żebyś nie przegapił niczego, co ważne.

Michał Głombiowski

Redaktor naczelny Travel Magazine. Dziennikarz, autor książek podróżniczych. Od ponad 20 lat w podróży, od dwóch dekad utrzymuje się z pisania.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.