Szczęście i pandemia. Numer piąty

Znajomy podsyła mi zdjęcia z chorwackiej wyspy Vis. Pływa we wciąż jeszcze ciepłym Adriatyku, brodzi z żoną po płyciźnie. Napawa się pustymi plażami i kombinuje, jak zmienić pracę na zdalną na dwa najbliższe miesiące, żeby cieszyć się do ostatka śródziemnomorską jesienią