kozolec w słowenii

Jak zbudować sobie stodołę. Listy ze Słowenii #60

Początek
przeczytasz w mniej niż 2 min.

Kozolec to jedyny w Słowenii rodzimy element architektury. Słoweńcy znaleźli bowiem swój własny sposób na stodołę

Słowenia nazywana jest Europą w miniaturze. Na obszarze w przybliżeniu odpowiadającemu powierzchni województwa lubelskiego znajdują się zarówno skaliste szczyty Alp, jak i ciepłe wody Adriatyku. Bogactwo krajobrazu uzupełniają turkusowe rzeki i jeziora, wąwozy i dzikie lasy. Natura była łaskawa dla tego zakątka Europy.

Różnorodność przyrody uzupełnia architektura. W centralnej i wschodniej części kraju wsie i miasta mają typowo habsburski sznyt, z kolei na zachodzie domy budowane są w stylu włoskim. Charakter miejscowości na słoweńskim wybrzeżu świadczy o weneckiej przeszłości, z kolei w Prekmurju (najbardziej wschodni region Słowenii) podłużne parterowe domki mają węgierskie korzenie. Ślad w architekturze pozostawił także okres jugosłowiański, który objawił się przede wszystkim pod postacią betonowego modernizmu.

W tej mieszance obcych kultur tylko jeden element architektury jest czysto słoweński. Jest nim kozolec. Niespotykany nigdzie indziej, nic więc dziwnego, że od razu zwraca na siebie uwagę zagranicznych gości.

Kozolec to konstrukcja przeznaczona do suszenia siana i kukurydzy.

Pierwsze opisy kozolców pochodzą z XVIII wieku. Budynki mają różnorodną formę, a te najbardziej rozbudowane wykraczają daleko poza rolę zwykłego wieszaka na siano. Kozolce znajdziemy na większości terenów zamieszkanych przez Słoweńców. Nie występują jedynie w Primorju i Prekmurju. Natomiast można je spotkać w słoweńskojęzycznych osadach austriackiej Karyntii. Jeden z kozolców trafił nawet na Wyspy Brytyjskie, gdzie został postawiony przez stowarzyszenie przyjaźni brytyjsko-słoweńskiej.

Przez wieki wykształciły się rozmaite rodzaje kozolców. Najprostszym wariantem jest kozolec jednorzędowy. W tym przypadku jest to po prostu konstrukcja składająca się z przynajmniej dwóch słupów (dawniej drewnianych, obecnie można też spotkać betonowe) pomiędzy którymi znajdują się poziomo zamontowane drewniane belki. Całość przykrywa jest dwuspadowym daszkiem, który ma chronić plony przed deszczem. Jednorzędowe kozolce z czasem doczekały się innowacji w postaci wiaty na jednym z końców. Służyła do składowania narzędzi.

Jednak prawdziwy kunszt ciesielski pokazują kozolce dwurzędowe, będące w istocie piętrową stodołą. Doczekały się nawet własnej nazwy, toplar.

Na parterze znajdują się dwa rzędy belek do suszenia siana i zboża, natomiast piętro służyło do przechowywania ziarna lub narzędzi. Toplar zatracił swoją pierwotną funkcję, a stał się symbolem zamożności gospodarza. Nic dziwnego, że dach pokrywa się najczęściej dachówką ceramiczną, a fronty bogato ozdabia. Największy toplar trafił nawet do rejestru zabytków, jako jedyny obiekt tego rodzaju.

Pomimo rozwoju technologii w rolnictwie, kozolce wciąż są powszechnie używane. Co więcej, powstają nowe, choć budowa takiego obiektu jest dość kosztowna.

Obecnie dwurzędowych kozolców najczęściej używa się jako garaże na maszyny rolnicze lub samochody. Tam, gdzie przestano uprawiać ziemię, służą również jako altany ogrodowe. Istnieją nawet restauracje, które zaadoptowały te konstrukcje na zadaszone tarasy na świeżym powietrzu.

W 2013 roku powstało muzeum tych tradycyjnych konstrukcji. We wsi Šentrupert w regionie Dolenjska na 2,5 ha zostało umieszczonych 19 kozolców różnych typów. Skansen o nazwie „Dežela kozolcev” uroczyście otworzył prezydent kraju, pokazując swoją obecnością jak ważną częścią tożsamości są te typowo słoweńskie stodoły.

Napisz do autora: d.buraczewski@travelmagazine.pl

Damian Buraczewski

Ze Słowenią związany od 2011 roku. Prowadzi blog SlovVine.com wybrany Winiarskim Blogiem Roku 2019 magazynu Czas Wina. Jego teksty o Słowenii ukazały się na łamach Tygodnika Powszechnego, Tygodnika Przegląd i Czasu Wina.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.