„Pilion”: recenzja. Jak powinna wyglądać miłość?

14 lutego, 2026
przeczytasz w mniej niż 4 min.

„Pilion” to zadziwiająco jasna w tonacji historia miłosna osadzona w środowisku miłośników skór, łańcuchów i seksualnej uległości

W fabularnym debiucie brytyjski reżyser Harry Lighton tworzy gejowską wersję „50 twarzy Graya”. Stawia w centrum zainteresowania relację pomiędzy zabójczo przystojnym motocyklistą, który wchodzi w pełną dominacji i uległości relację z trzydziestoletnim pracownikiem służb zarządzania drogami publicznymi, zajmującym się głównie wystawianiem mandatów za nieprawidłowe parkowanie. W tej zadziwiającej komedii romantycznej o tematyce BDSM reżyser bawi się querrowymi kliszami, każąc bohaterom poszukiwać odpowiedzi na pytanie, jak powinna wyglądać miłość.

pilion recenzja
Pilion, recenzja. To film o poszukiwaniu własnego sposobu na okazywanie i odbieranie uczuć.

Rzecz dzieje się w mało porywającym otoczeniu przedmieść południowo-wschodniego Londynu, gdzie Colin Smith (doskonały Harry Melling), naiwny i młody mężczyzna, mieszkający wciąż z rodzicami, spędza wolne wieczory w pubie, śpiewając w kwartecie wraz z ojcem wodewilowe piosenki. I to właśnie tam spotyka Raya (Alexander Skarsgård), nordyckiego boga-motocyklistę, który wyznacza mu na bożonarodzeniowy wieczór spotkanie na szybkie fellatio w zaułkach ulicy. Jak łatwo się domyślić, Ray przejmuje dominującą rolę. Gdy kilka dni później Colin trafia do jego mieszkania, szybko wchodzi w rolę adoratora. Zgadza się wykonywać wszelkie polecenia, a w nagrodę może przespać się na dywanie przy łóżku nowego pana.

Komedia romantyczna w scenerii Sado-Maso

Jednak „Pilion” (w slangu w ten sposób określa się pasażera, który zajmuje tylne miejsce na motcyklu, jest to jednak też odniesienie do seksualnej uległości) nie jest opowieścią o patologicznym związku ani o tępej, brudnej przemocy. Lightona interesuje dynamika międzyludzkich związków. Homoseksualne tło i kinkowy sztafaż są jedynie scenografią. Na dobrą sprawę ta historia mogłaby dziać się także pomiędzy parą hetero i w bardziej konwencjonalnym otoczeniu.

Pilion, recenzja

Melling w doskonały sposób odgrywa zakochanego bohatera, który miota się pomiędzy ekscytacją, ciekawością, pożądaniem i niezręcznością. Colin szybko odnajduje się w seksualnym układzie, wykuwając własną wizję tego, jak może wyglądać szczęście. Równocześnie, ani razu bohaterowie nie stają się dla siebie przeciwnikami czy wrogami. Ray, mimo powściągliwej obojętności na uczucia Colina, nie wchodzi w rolę oprawcy. To nie jest film o koszmarze patologicznego związku, lecz o parze mężczyzn, którzy poszukują tego samego, zmierzając do celu zupełnie odmiennymi drogami. „Pilion” nie niesie więc ze sobą poczucia grozy. Bliżej mu do przewrotnej komedii. Być może zresztą dlatego polski dystrybutor zdecydował się wprowadzić film do kin w okolicy walentynek.

Pilion, recenzja. Opowieść o bezpruderyjnej miłości

Lighton nie bawi się w pruderię, ale mimo dosadnych scen seksu, czasem dość brutalnego, otacza bohaterów jakimś ciepłym światłem, nie uciekając od humoru i żartów. W drugiej połowie filmu Colin dorasta do wymuszenia na Rayu zmian. Nadaje to ich relacji nowej dynamiki i prowadzi do zwrotu akcji. Nie będzie też wielkim zaskoczeniem odkrycie – i można się tu trochę zżymać na jednak dość sztampowe rozwiązania – że oschłość Raya bierze się z jego emocjonalnych ograniczeń. Za potrzebą kontroli mężczyzna ukrywa lęk i niepewność. Moment przełomowy nie bez powodu zresztą następuje, gdy Ray się na moment odsłania, pokazując, że być może w tym układzie nie chodzi mu jednak wyłączenie o rozładowanie fizycznych pragnień.

„Pilion” jest więc opowieścią osadzoną na kanwie filmu romantycznego. Mimo nietypowych bohaterów i ich otoczenia, opowiada po prostu o miłości. I choć bohaterowie mogą być na końcu nieco poobijani, przechodzą też zmianę, godząc się z tym, kim się są i czego pragną. Nawet, jeżeli oznacza to zgodę na to, że miłość nie zawsze wygląda tak, jak wyobrażają sobie ją ludzie wokół. A czasem nawet nie tak, jak wyobrażamy sobie ją sami.


Pilion / reż. Harry Lighton, w kinach od 13 lutego.

Travel Magazine

Travel Magazine

Travel Magazine to kreatywny i kulturalny magazyn o świecie. Podróżowanie jest jedną z form opowiadania.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

O nas

Podróżowanie jest jedną z form opowiadania o świecie - sposobem na łączenie kultur i osób. Chcemy zapewnić Czytelnikom nowe spojrzenie, zachęcając do wolniejszej i bardziej uważnej podróży.

Najnowsze wywiady

Newsletter

Aktualności, inspiracje, porady.

Liczba tygodnia

To też ciekawe