Wiemy, w którym europejskim mieście można zjeść najtaniej

przeczytasz w mniej niż 3 min.
wnętrze restauracji

Inflacja pustoszy nasze podróżnicze budżety. Jak nie zatopić się w powodzi wydatków?

Rosnące ceny wpływają na naszą codzienność, ale nie da się ich też pominąć w trakcie planowania wyjazdów. Opłaty rosną nie tylko ze względu na inflację – w Polsce już dwucyfrową – ale też ze względu na cały ciąg zdarzeń uruchomionych z początkiem pandemii. Świat boryka się z niedoborem pracowników, zerwaniem łańcucha dostaw, efektami stłumionego popytu na dobra i usługi, a ostatnio mamy jeszcze do czynienia z zawirowaniami gospodarczymi wywołanymi wojną na Ukrainie.

Inflacja w Polsce osiągnęła ponad 12 procent, ale nie zapominajmy, że to wynik uśredniony – wiele usług i towarów podrożało dużo bardziej. Lawinowy skok cen paliw odbija się niemal na wszystkim – również na cenach biletów lotniczych, opłatach za wynajem auta, a nawet biletach na promy czy koleje. Rosną też opłaty w hotelach, restauracjach, sklepach.

Słowem mówiąc, podróże oznaczają dziś dużo większe wydatki niż jeszcze 2-3 lata temu. Domknięcie wyjazdowego budżetu wymaga teraz nieco gimnastyki, przemyślanych ruchów, wyszukiwania promocji. I wybierania kierunków i miejsc, które są po prostu tańsze.

Pewnym wyznacznikiem w tych poszukiwaniach są koszty noclegów, transportu i jedzenia. Szczególnie ten ostatnia wartość ma spore znaczenie, gdyż coraz więcej osób podróżuje tropem dobrych smaków. Miłośnicy jedzenia są skłonni spać byle gdzie, ale nie chcą odpuszczać wizyty w lokalnych restauracjach lub na targach żywnościowych.

Najnowszy raport, przygotowany przez Holidu, pokazuje, które miejsca dają pod tym względem nadzieję na nie wydrenowanie portfela. To gastronomiczny ranking europejskich miast, skupiający się na kosztach stołowania się. W badaniu uwzględniono średni koszt posiłków w restauracji (niskiej i średniej klasy), alkoholu, kawy i kilku produktów sprzedawanych na stoiskach na marketach (np. serów).

Dimitrije Milenkovic / Unsplash

I tak, pierwsze miejsce na liście najtańszych miast w Europie dla miłośników jedzenia zajmuje Belgrad.

Przy średnim koszcie trzydaniowego posiłku dla dwojga wynoszącym mniej niż 30 euro,
stolica Serbii plasuje się w czołówce miast, w których da się solidnie zjeść i nie zbankrutować. W tańszych restauracjach jedna osoba zapłaci za posiłek nie więcej niż 6,81 euro.

Ervin Lukac / Unsplash

Drugie miejsce przypada Budapesztowi.

Posiłek w niedrogiej restauracji kosztuje tu średnio około 6,56 euro, a za obiad dla dwóch osób w knajpce „ze średniej półki” zapłacimy niecałe 40 euro. Cena lokalnego piwa to 1,71 euro. Na rozsądne ceny można liczyć między innymi w większości tzw. ruin pubs – barów znajdujących się w opuszczonych kamienicach lub halach poprzemysłowych. Panująca w nich swobodna atmosfera przekłada się na akceptowalne ceny.

Fred Moon / Unsplash

Na ostatnim miejsce na podium najtańszych europejskich miast dla smakoszy uplasowała się Sofii.

Za obiad zapłacimy co prawda mniej niż na Węgrzech (30,67 euro), nieco droższe są jednak najtańsze dania (średnio 7,65 euro) oraz ceny alkoholi oraz serów na targu. Trzecie miejsce wciąż jednak oznacza, że można stołować się bez obaw o sumę widniejącą na rachunku.

W pierwszej dziesiątce zestawienia znalazły się też dwa polskie miasta – miejsce czwarte zajął Kraków.

Tutaj za obiad dla dwóch obiad zapłacimy 31,37 euro, a za niedrogi posiłek na mieście: 6,27 euro. Cappucino kosztuje 2,21 euro, piwo z kolei 2,09 euro. W Warszawie (ósme miejsce) – średnia cena krajowego piwa to 2,51 euro, a posiłku: 33,46 euro.

A gdzie zapłacimy najwięcej? W Oslo. Jeśli chodzi o cenę posiłku, to najdroższe miasto w Europie (i na świecie).

Wizyta dwóch osób w restauracji wymaga zostawienia średnio 98,86 euro za rachunek.

Niewiele taniej jest w Zurychu i Genewie.

Trzydaniowy posiłek dla dwojga kosztuje w Zurychu 116,97 euro, a jeżeli przyjdzie nam ochota na piwo w Genewie – zapłacimy za nie aż 7,31 euro. Jeżeli zależy nam na oszczędnościach, unikajmy raczej też Reykjavíku i Kopenhagi, które zamykają pierwszą piątkę najdroższych miast w Europie.

Redakcja

Travel Magazine to kreatywny i kulturalny magazyn o świecie. Podróżowanie jest jedną z form opowiadania.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.