Zobacz miejsce, w którym Robert Koch badał bakterie zabijające masowo ludzi w XIX w.

6 min. czytania

Przy biurku z ciemnego drewna, z widokiem na wolsztyńską ulicę, Robert Koch prowadził badania, które doprowadziły do odkrycia prątków gruźlicy

Ta choroba płuc towarzyszyła ludzkości niemal od zawsze. Jej ślady nosi zbadany przez naukowców szkielet mający 8 tysięcy lat, a autorami pierwszych o niej wzmianek są już starożytni. Renesansowi medycy, wiedzeni intuicją, podejrzewali, że schorzenie powodują mikroorganizmy. Porównywano je wówczas do nasion lub małych, nieuchwytnych stworów. Potrzeba było jednak jeszcze setek lat, by znaleźć chorobotwórcze drobnoustroje. Odkrycie prątków gruźlicy przypadło niemieckiemu lekarzowi Robertowi Kochowi. Jako pierwszy zdołał dojrzeć zabójcze bakterie pod mikroskopem, za co później otrzymał Nagrodę Nobla.

Robert Koch jedzie do Wolsztyna

W tym domu Robert Koch mieszkał i pracował w latach 1872-80, pełniąc w Wolsztynie rolę lekarza powiatowego (Kreisphysikus) / fot. Muzeum Regionalne w Wolsztynie

Jego sukces nie miałby zapewne miejsca, gdyby nie osiem lat spędzonych w domu przy dzisiejszej ulicy Doktora Kocha w Wolsztynie. Niemiecki lekarz trafił do miasta w Wielkopolsce na praktykę w 1872 roku. Szybko zdobył zaufanie polskich pacjentów, w czym pomogły zdolności lingwistyczne doktora – szybko nauczył się podstaw naszego języka.

I choć prątki gruźlicy opisał już po przeprowadzce do Berlina, to w wolsztyńskim mieszkaniu prowadził badania, z których zrodziło się późniejsze odkrycie. To właśnie tu, stosując nowatorskie metody barwienia drobnoustrojów, Koch jako pierwszy prześledził cykl rozwojowy bakterii wąglika. O wągliku wiedziano już wcześniej, lekarz go więc nie odkrył, dokładnie jednak zbadał, udowadniając, że to bakterie powodują chorobę. Eksperymenty z zakażonymi myszami i królikami bakteriolog prowadził w gabinecie, w którym przyjmował pacjentów. W mieszkaniu przebywał też żona doktora, wraz kilkuletnią córką. Nikt jednak nie zachorował, co świadczy albo o szczęściu lekarza, albo o sile wypracowanych przez niego pedantycznych procedur badawczych.

Barwienie mikroorganizmów Robert Koch wykorzystał w późniejszych poszukiwaniach źródeł gruźlicy. To dzięki tym metodom udało mu się w Berlinie w 1882 r. odkryć jej prątki.

Laboranci i medycy na co dzień mają styczność z innym wynalazkiem noblisty: aparatem Kocha. Lekarz opracował bowiem stosowane do dziś urządzenie do sterylizacji pożywek do hodowli drobnoustrojów. Prosty kocioł o podwójnym dnie zapewnia parę o temperaturze 100 st. C, idealną do wyjaławiania substancji.

Koch i jego komoda

Menzurki, wagi, szalki, mikroskopy, mieszkowy aparat fotograficzny. Pisane odręcznie listy. W Muzeum Roberta Kocha zgromadzono mnóstwo zdjęć i opisów, najciekawsze wydają się jednak te proste przedmioty, po które doktor sięgał podczas badań. Nie wszystkie są oryginalne, zawsze pochodzą jednak z epoki. Własnością lekarza była między innymi komoda ustawiona dziś po prawej, zaraz przy wejściu. Co Koch w niej trzymał, pozostanie zapewne już jego tajemnicą.

Pokój w mieszkaniu Roberta Kocha. W tle oryginalna, używana przez lekarza komoda / Fot. Muzeum Regionalne w Wolsztynie

Pomieszczenie oddaje dobrze klimat przełomu XIX i XX wieku, choć nagromadzenie wszystkich przedmiotów – zrozumiałe z dydaktycznego punktu widzenia – zaburza trochę obraz warunków, w jakich pracował Koch. Aż chciałoby się zobaczyć te pokoje takimi, jakie widział je niemiecki lekarz, codziennie wchodząc do lewego skrzydła budynku.

Podczas remontu kilka lat temu, po zdjęciu listew podłogowych, pracownicy znaleźli niewielki kluczyk od zegarka. Konserwator potwierdził, że przedmiot pochodzi z okresu życia niemieckiego doktora. Z dużym prawdopodobieństwem należał więc on do Roberta Kocha.

Po opuszczeniu Wolsztyna, niemiecki lekarz podróżował po świecie, badając rozwój przeróżnych bakterii. Paradoksalnie zmarł jednak nie na skutek zakażenia którymś z mikrobów, lecz na zawał serca podczas pobytu w sanatorium w Baden-Baden.


Zapisz się na nasz biuletyn z poleceniami kulturalnymi, wskazówkami dotyczącymi podróży i miejsc oraz podsumowujący najważniejsze wydarzenia na świecie, tak żebyś nie przegapił niczego, co ważne.

Redakcja

Travel Magazine to kreatywny i kulturalny magazyn o świecie. Podróżowanie jest jedną z form opowiadania.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.