Studor. Krok w przeszłość

4 min. czytania

Myślałam, że nie uda mi się już nigdy poczuć zapachu dzieciństwa spędzonego na wsi na Sejneńszczyźnie. Aż trafiłam do wioski Studor w Słowenii

Była wczesna wiosna, tuż przed covidową zawieruchą – lało jak z cebra, ale pasmo górskie otaczające wioskę skutecznie przytrzymywało deszczowe chmury. Studor. Mała wioska, 113 mieszkańców, w Parku Narodowym Triglav. Doskonale zachowana 200-letnia architektura, z charakterystycznymi dwupoziomowymi stojakami na siano, ani jednego murowanego domu, zapach mokrej trawy, drewna, nawozu, świeżego mleka. W jednej chwili wróciły wspomnienia z lat 70. ubiegłego wieku, z mojego dzieciństwa na sejneńskiej wsi.

Osadę można obejść w kilkadziesiąt minut albo kilka godzin – bo można w zasadzie przypatrywać co najmniej pół godziny każdemu domowi. Są w Studorze jednak dwa miejsca, których ominąć nie można: muzeum Opeln i farma turystyczna Gartner.

Dom Matki i Trzech Sióstr

Doskonale zachowane gospodarstwo z początków ubiegłego wieku, w którym wszystkie przedmioty są oryginalne. Ostatnimi właścicielkami były matka i trzy siostry. Jedna z nich urodziła się niepełnosprawna i nie opuszczała domu. Druga – zarabiała jako kucharka w pobliskiej miejscowości, trzecia – wyjechała podczas drugiej wojny światowej do Austrii i ślad po niej zaginął. Matka, żeby utrzymać siebie i córki, sprzedała łąkę, pole i las. Nie doczekała końca wojny, jej córki zmarły bezpotomnie.

Dom został odrestaurowany i w 1991 roku udostępniony zwiedzającym. Sprawia wrażenie, jakby właścicielki przed chwilą wyszły po chleb i niedługo miały powrócić. W szafie wiszą ubrania, stoją buty, kuchnia jest wyposażona we wszystkie akcesoria – m.in. specjalny stół z podwójnym dnem do pieczenia chleba.

To nie jest na pewno zwykły skansen – to fragment życia, którego już nie ma. Natomiast życie, które jest i to bardzo realne toczy się tuż za rogiem na farmie Gartner. To gospodarstwo słynące z aromatycznych serów, masła, śmietany, jogurtów. Prowadzone przez syna i córkę właścicieli, którzy po skończeniu studiów w Lublanie, zdecydowali się wrócić na ojcowiznę. Kilka miesięcy w roku spędzają na zboczach górskich pasąc po prostu krowy i dojąc mleko. A jest tu na to mnóstwo przestrzeni. Park Narodowy Triglav (Triglavski Narodni Park), na którego terenie leży wioska Studor, to niemal niekończące się głębokie doliny lodowcowe zamknięte stromymi skałami i ostrymi szczytami. Dwie trzecie parku zajmują lasy: bukowe, świerkowe i modrzewiowe poprzetykane połoninami i naturalnymi pastwiskami. A nad wszystkim tym góruje sięgający niemal trzech tysięcy metrów Triglav – najwyższy szczyt Alp Julijskich.

Krystyna Romanowska

Dziennikarka i współautorka bestsellerowej serii z prof. Zbigniewem Lwem-Starowiczem. Interesuje się psychologią społeczną, socjologią, seksualnością. Lubi Bałkany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany