4 sposoby na podróżne pranie

Początek
9 min. czytania

Brak pralki to nie problem. Poznaj kilka rozwiązań, które zapewnią ci czyste ubranie w podróży

W czasach pandemii pokochaliśmy na nowo wyprawy w teren, spanie w namiocie lub kamperze, rowerowe eskapady. I nic nie wskazuje na to, by w tym sezonie miało się to zmienić. Pytaniem nurtującym podróżników pozostaje jednak, jak w takich warunkach poradzić sobie z praniem ubrań. Dotyczy to zresztą nie tylko osób lubiących biwaki. Nawet w miastach nie zawsze jest bowiem dostęp do pralni samoobsługowych. Usługi w hotelach mogą natomiast okazać się zbyt drogie i nieopłacalne, jeżeli nie mamy dużo odzieży. Wtedy pozostaje, dosłownie, wziąć sprawy w swoje ręce.

Podrzucamy Wam kilka sprawdzonych patentów na to, jak sobie to zadanie ułatwić. Wszystkie produkty są niezależnym wyborem naszych redaktorów.

Przenośna pralka Scrubba Portable Wash Bag

Zawsze, kiedy myślimy o tego typu rozwiązaniach, przypomina nam się Tony Halik, który podczas podróży samochodem wzdłuż obu Ameryk, zamontował na dachu blaszaną puszkę, do której wlewał wodę z mydłem i wrzucał ubrania. Reszty dokonywały wertepy – samochód pokonując je, tak się trząsł, że ubrania wirowały w puszce niczym w najlepszej pralce.

Trochę podobny zamysł, tyle że nowocześniejszy, przyświecał twórcom systemu Scrubba. To nieprzemakalny worek z tworzywa sztucznego, którego wewnętrzną ściankę wyposażono w rodzaj tarki. Nalewamy do niego wodę, dodajemy mydło, wrzucamy brudne ubrania, wszystko zamykamy i trzemy ściankami worka o siebie. Po wypłukaniu upranych ubrań, Scrubbę można zwinąć w pakiecik niewiele większy od dłoni – to naprawdę najmniejsza pralka świata. Jeżeli komuś nie chce się trzeć ubrań ręcznie, ale planuje trekking po górach, może wypełnioną pralkę przytroczyć do plecaka i ruszyć w wędrówkę. Po kilku godzinach moczenia się i podskakiwania przy każdym kroku, ubrania będą czyściutkie.

Produkt dostępny jest w dwóch rozmiarach. Pamiętajmy, że “pralka”, by pozostać skuteczną, może być wypełniona tylko w połowie. Jeżeli więc planujemy dłuższą podróż i będziemy chcieli uprać choć kilka sztuk odzieży, rekomendujemy Scrubbę L. Mniejsza wersja może się przydać podczas wyjazdów do miast i noclegów w hotelu. Na przykład wtedy, gdy mamy zbyt mało ubrań, by fatygować się do hotelowej pralni, a zależy nam na szybkim wyczyszczeniu bielizny lub jednej koszulki.

Mydło do prania w listkach LifeVenture

Produkowane w Wielkiej Brytanii mydło do prania LifeVenture Fabric Wash ma tę zaletę, że jest w listkach. Ten fakt doceni każdy, kto męczył się na biwakach z mokrą kostką zwykłego mydła, które trzeba było po praniu gdzieś schować lub płynami, które są ciężkie i problematyczne podczas przewożenia samolotem w bagażu podręcznym.

Listki mydła zamknięte są w płaskim wodoodpornym opakowaniu – 50 sztuk wraz z plastikowym pudełkiem waży zaledwie 14 gramów! Sposób użycia jest banalnie prosty. Do 3 litrów wody dodaje się jeden lub kilka płatków (im brudniejsze ubrania, tym więcej potrzeba mydła). Listki rozpuszczają się, pieniąc. Najlepiej używać ciepłej wody, równie dobrze sprawdza się jednak zimna, a nawet morska. Mydło w połączeniu z przenośną pralką Scrubba stanowi parę idealną.

Linka na pranie Sea To Summit


Wypraną odzież trzeba jakoś wysuszyć: tu z pomocą przychodzi linka firmy Sea To Summit. Jej twórcy pomyśleli o tym, by zajmowała jak najmniej miejsca, ale równocześnie była funkcjonalna. Ma długość 3.5 metra, co powinno pozwolić zmieścić na niej odzież przynajmniej dwóch osób.

Najważniejszy wydaje się jednak innowacyjny sposób mocowania ubrań. Nie mamy tu klasycznych klamerek, które zawsze się gubią albo – jeżeli są podpięte na stałe do linki – zajmują dodatkowe miejsce. Produkt Sea To Summit wyposażony został w malutkie, nawleczone na linkę klipsy. Róg odzieży wkładamy pomiędzy dwa z nich i zaciskamy je, przesuwając do siebie, tak by chwyciły ubranie.

Każdy, kto ma biwakowe doświadczenie wie, że wszystkie sznurki rozwieszone w okolicach noclegowiska stają się niewidoczne w ciemnościach. Prędzej czy później się na nie wpada, zazwyczaj głośno złorzecząc. W Sea To Summit najwyraźniej mieli podobne doświadczenia, bo ich linka jest odblaskowa i w ciemnościach świeci. Jeżeli w nią wejdziemy, będziemy mogli mieć już pretensje tylko do siebie.

Sznurek po zwinięciu mieści się do dołączanego etui o wymiarach 50x70x20mm.

Uniwersalna zatyczka do umywalki

Jeżeli będziemy chcieli uprać ubrania w hotelowej umywalce, prawdopodobnie staniemy przed problemem braku zatyczki odpływu. Jakimś dziwnym trafem, zazwyczaj nie ma ich na wyposażeniu. Część hoteli celowo ich nie udostępnia, chcąc zniechęcić gości do prania w łazienkach, w innych z kolei zatyczki nagminnie gubią się i nikt tych braków nie uzupełnia.

Co prawda współczesne umywalki wyposażone są zazwyczaj w korek typu klik-klak, rzadko kiedy zapewnia on jednak całkowitą szczelność. W efekcie pranie jest walką z czasem – ile par majtek zdążę opłukać zanim woda z mydlinami zniknie w odpływie?

Rozwiązaniem jest zabranie ze sobą gumowej zatyczki. Problem w tym, że rozmiary odpływów są różne, zależnie od kraju i producenta armatury. Warto więc zaopatrzyć się w uniwersalną silikonową zatyczkę Lifeventure, którą dopasujemy do każdej umywalki. Pomysł polega na tym, że korek jest płaski jak naleśnik i przywiera ściśle do powierzchni, tworząc krąg o kilka centymetrów szerszy od średnicy odpływu. Nie ma więc konieczności dokładnego dopasowywania rozmiarów.

Silikon trzyma na tyle szczelnie, że nie przesącza się nawet kropelka wody i możemy prać, ile tylko chcemy. Większym wyzwaniem może okazać się odklejenie zatyczki. Bywa, że samo pociąganie za uchwyt nie wystarcza i trzeba podważyć krawędź silikonu jakimś płaskim przedmiotem.

 

Redakcja

Travel Magazine to kreatywny i kulturalny magazyn o świecie. Podróżowanie jest jedną z form opowiadania.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.