Wygrzewamy się na Cyprze

Początek
przeczytasz w mniej niż 10 min.

Nie przepadasz za mroźną i śnieżną zimą? Tu jej nie ma!

Fot. Konrad Żelazowski

Słońce w Polsce częściej pozostaje za chmurami, w kolorowych szatach drzew coraz więcej dziur, a kałuże coraz częściej nie nadążają schnąć pomiędzy jednym a drugim deszczem. Owszem, bywa jeszcze pięknie, ale „taki mamy klimat”, że dni złotej polskiej jesieni będą ustępować tej znienawidzonej, smutnej szarudze. To dobry czas, by pomyśleć o wykorzystaniu pozostałych dni urlopu na dogrzanie się przed czekającą nas zimą. Na przykład na Cyprze.

Są w Europie miejsca, gdzie słońcem możemy cieszyć się w zasadzie przez cały rok. Jednym z nich jest właśnie Cypr. Byliśmy tam pod koniec września i w czasie całego pobytu towarzyszyły nam temperatury w okolicach 30 stopni. Trzy tygodnie później na wyspie jest nieznacznie „chłodniej”, w kolejnych tygodniach temperatura w ciągu dnia spadnie do dwudziestu kilku stopni, w grudniu możemy liczyć na około 18-20, a w najchłodniejszym styczniu, w zależności od regionu, od 10 do nawet 16-18 stopni.

To nadal, naszym zdaniem, wystarczająco, by odwiedzać liczne plaże Cypru, choć w oczach mieszkańców wyspy grudniowa lub styczniowa kąpieli w morzu zakrawa o szaleństwo. Warto tu jednak wspomnieć, że temperatura wody wynosi tam 17-19 stopni w grudniu i 16-17 w styczniu, przekraczając czasem temperaturę powietrza. Dla porównania, to mniej więcej tyle, ile wynosi temperatura Bałtyku w szczycie letniego sezonu.

Dość już o cyferkach, skupmy się na wspomnianych plażach. Przy ocenie plaż basenu Morza Śródziemnego, musimy wyrzucić z głowy obraz naszych szerokich, bajecznie piaszczystych plaż bałtyckich. To są zupełnie inne kategorie, wynikające z innego ukształtowania linii brzegowej.

Morze niebieskich flag

Już od wielu lat cypryjskie kąpieliska nagradzane są jako jedne z najczystszych w Europie. W 2020 roku Cypr znalazł się na szczycie unijnej listy w tej kategorii, ze stuprocentową zgodnością jakości wód z obowiązującymi dyrektywami.

Z roku na rok przybywa też wyspiarzom plaż wyróżnionych prestiżową Błękitną Flagą. To odznaczenie przyznawane od 1987 roku w ramach międzynarodowego programu, nadzorowanego przez duńską Fundację na rzecz Edukacji Ekologicznej. Nagrodę otrzymują plaże, które spełniają surowe normy środowiskowe, dotyczące głównie jakości wód. Dodatkowo branych jest pod uwagę ponad 30 innych kryteriów, w tym czystość, bezpieczeństwo, czy dostępność dla osób niepełnosprawnych. Co istotne, flagi przyznawane są co sezon, a więc zarządcy plaż nie mogą spocząć na laurach.

Cypr ma się czym pochwalić, bo w tym roku spośród 120 kąpielisk jakie są na wyspie Afrodyty, aż 74 otrzymały wyróżnienie. W trakcie parodniowej wizyty udało nam się odwiedzić kilka z nich w południowo-wschodniej części wyspy.

Plaża Mackenzie w Larnace

Położona w Larnace plaża Mackenzie, jedna z trzech w tym mieście oznaczonych Błękitną Flagą, to płaski, kilkusetmetrowy i stosunkowo szeroki, jak na Cypr, pas beżowo-brązowego piasku. Nazwę zawdzięcza ponoć pewnemu Szkotowi, który tuż po II wojnie światowej prowadził tu bar.

Jak wszystkie plaże na wyspie, jest ona publiczna i darmowa. Sporo tu jednak płatnych leżaków, które spotkać można na większości kąpielisk. Na szczęście przeważnie zostawia się wystarczająco miejsca dla tych, którzy wolą poleżeć na własnym ręczniku i zachować w portfelu te kilka euro (koszt leżaka lub parasola to 2,5 euro, a więc za zestaw dla dwojga – dwa leżaki plus parasol – zapłacimy 7,5 euro i jest to cennik obowiązujący w zasadzie na całej wyspie).

Gdy tylko zgłodniejesz, możesz skoczyć na obiad do jednej z kilku tutejszych restauracji. Z czystym sumieniem możemy polecić doradę w restauracji Rebuke Lounge.

O tej plaży piszemy również dlatego, że tuż obok zaczyna się teren lotniska w Larnace. Podczas przypiekania skóry, mimowolnie stajemy się więc planespotterami.

Plaża Fig Tree w Protaras

Plaża w Protaras, popularnym turystycznym kurorcie, pełnym hoteli, knajp i klubów, zwyczajową nazwę zawdzięcza samotnemu drzewu figowemu. Ponoć rośnie ono tam od XVII wieku, choć szczerze mówiąc, musieliśmy je przeoczyć spacerując po plaży i po promenadzie.

Na plaży funkcjonuje duży ośrodek sportów wodnych, dostępne są kajaki, rowery i narty wodne, motorówki, wakeboarding, a nawet parasailing.

Plaża Protaras stanowi połowę Zatoki Figowej, druga jej część jest skalista. Uroku temu miejscu nadaje wysepka, do której można dopłynąć z brzegu wpław. To zapewne dzięki niej Protaras regularnie zdobywa wysokie miejsca w rankingach najpiękniejszych plaż w Europie, a bywa, że i na świecie.

Tuż obok odkryto starożytny grecki grobowiec, który możemy podejrzeć przez szyby umieszczone w deptaku.

Plaża Konnos w okolicy Ajia Napa

Jeśli leżąc na plaży nie lubisz słyszeć hałasu miasta, hoteli i barów, to Konnos, na granicy gmin Paralimni i Aji Napa, jest właśnie dla ciebie. To jedna z bardziej malowniczo położonych plaż Cypru. Taki mały rajski zakątek, choć daleko mu do dziewiczego charakteru. Znajdziesz tu pełną infrastrukturę: leżaki, parasole, przebieralnie, toalety, wypożyczalnie sprzętu wodnego i bar.

Plaża leży na terenie objętym programem Natura 2000. Tuż obok znajduje się wejście na szlak, którym dotrzesz do malowniczo położonego kościółka Ayii Anargyri. To nieco ponad 1,5 km. Zaledwie 500 metrów dalej natkniesz się na skalny łuk Kamara Tou Koraka. Po niespełna kilometrze dotrzesz w okolice skraju Cape Greco (sam czubek przylądka jest ogrodzony i niedostępny dla turystów). Szlaki prowadzą jeszcze dalej, wzdłuż wapiennych klifów z licznymi jaskiniami (z najsłynniejszym punktem, zwanym Sea Caves), zatoczkami i punktami widokowymi.

Teren leży w obrębie Narodowego Parku Leśnego i obszaru ochrony Cape Greko, na którym występuje ponad 400 gatunków roślin, w tym kilkanaście endemicznych. Po dawnym lesie została już tylko niska roślinność. Cypryjczycy stawiają sobie jednak za punkt honoru ocalenie naturalnego charakteru tego blisko 400-hektarowego terenu.

Plaża Pernera w Ajia Napa

O samej plaży Pernera w Ajia Napa właściwie moglibyśmy nie wspominać. Owszem – powiewa nad nią Błękitna Flaga, owszem – jest ładna, w miarę szeroka i piaszczysta. Ale przecież nie jedyna na Cyprze. W jej pobliżu jest natomiast coś wyjątkowego i to na skalę światową. Miłośnicy nurkowania i snorkelingu mogą podziwiać tu jeden z niezwykłych projektów Jasona deCaires Taylora. Brytyjski rzeźbiarz, ekolog, fotograf i nurek jest twórcą pierwszego na świecie podwodnego parku rzeźb.

MUSAN (Museum of Underwater Sculpture Aiya Napa) powstawało kilka lat. W tym czasie za pomocą dźwigów umieszczono na głębokości 8-10 metrów ponad 90 rzeźb. W większości przedstawiają drzewa, niektóre wysokie na 8 metrów i ważące ponad 10 ton. Pośród nich stoją figury ludzi, dorosłych i dzieci. Wszystkie niosą ze sobą jakieś przesłanie. Symbolizują związek człowieka z naturą i przypominają o zagrożeniach spowodowanych tym, że o tym związku zapominamy.

MUSAN to jednak nie tylko turystyczna atrakcja, ale przede wszystkim dar dla natury. Eksponaty, wykonane neutralnych, bezpiecznych dla środowiska materiałów, mają stać się magnesem dla morskich stworzeń, zalążkiem nowej rafy koralowej. O tym, że te działania mają sens, a rzeźby z martwej, zmieniają się w naturę ożywioną, świadczą poprzednie projekty artysty.

Za samo zwiedzanie MUSAN nie pobiera opłat, chcąc nurkować lub pływać z fajką, trzeba jednak zarezerwować wizytę za pośrednictwem wybranej szkółki nurkowej (poprzez tę stronę), a te pobierają już opłaty – 25-35 euro za snorkeling i 60-70 euro za nurkowanie z akwalungiem. Do nurkowania z butlą wymagane są odpowiednie certyfikaty i ubezpieczenie.

Plaża Nissi w Ayia Napa

Jedno z bardziej zatłoczonych miejsc, które odwiedziliśmy na Cyprze. Trudno się dziwić, bo to kolejna plaża „z tym czymś”, czego nie mają inne. W tym przypadku to wysepka z niewielką plażą, do której można dojść podwodną, piaszczystą aleją. Mocząc – w zależności od wzrostu – jedynie kolana lub uda, co najwyżej pas.

Wysepka znajduje się około 3,5 km od centrum Ayia Napa. W jej pobliżu jest jeszcze kilka plaż wyróżnionych Błękitną Flagą m.in. Landa, Macronissos, Ziatzi, czy Vathia Gonia.

Skała Afrodyty

Skała Afrodyty to jedno z bardziej ikonicznych miejsc Cypru. Według legendy, to w tym miejscu wyłoniła się morza Afrodyta.

Na koniec zmienimy nieco region, opuszczając już szlak Blue Flag, ale pozostając wciąż na wybrzeżu i w temacie plaż. Nie mogliśmy bowiem nie udać się do jednego z najbardziej ikonicznych miejsc Cypru, czyli Skały Afrodyty.

To niewielka formacja pomiędzy miejscowościami Kuklia i Pisuri. Jeśli masz dość miejsc pełnych barów, płatnych leżaków i parasoli, to może właśnie tam spędzisz czas tak, jak lubisz. Co nie znaczy jednak, że nie spotkasz innych turystów. Część z nich być może nawet zechcieć opłynąć skałę, i to aż trzy razy.

Według legendy, a właściwie jednej z jej wersji, to właśnie w tym miejscu na brzeg wyszła zrodzona z morskiej piany bogini miłości i płodności – Afrodyta. Stąd też wzięła się wiara, że trzykrotne opłynięcie skały przynieść może szczęście, miłość, a może i wieczną młodość.

Nie samymi plażami człowiek żyje

Cypr to nie tylko morze i plaże. Wyspa pozostawała pod wpływem greckim, rzymskim i bizantyjskim przez przeszło dwa tysiące lat. Grzechem byłoby nie odwiedzić Parku Archeologicznego w Pafos, bodaj najważniejszego tutejszego terenu archeologicznego, wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Wśród ogromu zabytków, głównie rzymskich, na szczególną uwagę zasługują doskonale zachowane mozaiki podłogowe. Równie imponujący jest kompleks archeologiczny w Kurion, z jego mozaikami w pozostałościach domu Eustoliusa.

Cypr to także liczne zabytki sakralne. Warto wspomnieć o meczecie Hala Sultan Tekke, w którym wedle przekazów, miała zostać pochowana ciotka proroka Mahometa. Świątynia położona jest nad słonym jeziorem w Larnace, gdzie w miesiącach zimowych można natknąć się na stada migrujących flamingów.

Z kolei dla wyznawców prawosławia, jednym z najważniejszych miejsc na wyspie jest dawny klasztor Krzyża Świętego w Omodos. W jego świątyni znajdują się liczne relikwie, a wśród nich fragmenty sznura, którym – wedle wierzeń – miał być związany Jezus Chrystus.

Omodos to jeden z wielu przykładów malowniczo położonych w środkowej części wyspy wiosek, w których można stracić godziny na spacerach po wąskich, kamiennych uliczkach. I gdzie mimo wszechobecnej infrastruktury turystycznej, wciąż można momentami cofnąć się w czasie o stulecia.

Są również góry Troodos, z licznymi szlakami, wodospadami, kolejnymi fantastycznymi wioskami, i – co dla niektórych bywa zaskakujące – wyciągami narciarskimi. Możesz więc w okresie zimowym szusować po stoku, by kilkadziesiąt minut później (tyle, ile zajmie droga na wybrzeże), wylegiwać się na plaży. I – wracając do początku artykułu – wykąpać się w zimowym, ale wciąż ciepłym morzu.

Dodajmy też do tego gościnność, otwartość Cypryjczyków i tę charakterystyczną dla ludzi żyjących w słońcu radość życia. No i jest jeszcze jedzenie, ale o tym (uwaga, spoiler) innym razem.

Ulubiony cel Polaków

Nic więc dziwnego, że Cypr odnotowuje coraz większy ruch turystyczny. Tamtejszy Urząd Statystyczny podał dane, z których wynika, że od stycznia do września, wyspę odwiedziło 2,5 mln turystów. A od niedawna to Polacy są w czołówce najczęściej pojawiających się tam nacji. Z informacji przekazanych nam przez cypryjskie Ministerstwo Turystyki, od początku roku kraj odwiedziło już 150 tysięcy naszych rodaków. We wrześniu plasowaliśmy na trzecim miejscu, za Brytyjczykami i obywatelami Izraela, podobnie było w poprzednich miesiącach. Polacy wypełnili lukę po tym, jak wyraźnie spadła liczba podróżnych z Rosji.

Na Cypr dolecieć można m.in. liniami Wizz Air, z których my też skorzystaliśmy. Ceny biletów na loty w tym roku np. z lotniska Chopina w Warszawie, zaczynają się od 289 zł. Po ponad trzech godzinach, możemy już wchłaniać brakujące dawki witaminy D.

Konrad Żelazowski

Przez długie lata pracował jako kierownik działu "Kraj" w serwisie Wp.pl. Później postawił na fotografię. Dziś przemierza świat robiąc zdjęcia dla agencji fotograficznych i gazet.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.