Z parzenia herbaty Japończycy uczynili życiową filozofię

5 min. czytania

Czego możemy się od nich nauczyć? O “Księdze herbaty” Okakura Kakuzō pisze Karolina Rychter

Smak herbaty ma czar tak subtelny, że trudno się jej oprzeć, łatwo natomiast zacząć ją idealizować.(…) Herbata bowiem nie ma arogancji wina, zadufania kawy czy afektowanej niewinności kakao – pisze w Księdze herbaty Okakura Kakuzō.

W tej niewielkiej książce, napisanej po angielsku i wydanej w Bostonie 1906 roku, Okakura, japoński uczony, historyk sztuki i eseista, stara się przybliżyć japońską kulturę człowiekowi Zachodu. Wyjaśnia ją poprzez herbatę. Herbatę, którą tak się zachwyciliśmy, którą pijemy w ogromnych ilościach, ale do której rozumienia rzadko kiedy się nawet przybliżamy.

Tymczasem w Japonii sztuka jej parzenia i picia jest nie tylko sprawą estetyki czy rytuału, ale – co autor podkreśla – wyraża sposób widzenia człowieka i natury. Jest filozofią.

Okakura zaczyna opowieść od historii herbaty. Dowiadujemy się, że początkowo traktowano ją jako lekarstwo, dopiero potem stała się napojem. Że krzew herbaciany pochodzi z południowych Chin i w chińskiej medycynie oraz botanice był znany od samego początku. W VIII wieku w Chinach narodziła się sztuka picia herbaty, a jej kodeks spisał wielki mistrz Lu Wu. Jak każda sztuka, miała różne szkoły i przechodziła różne epoki: herbaty gotowanej, ubijanej i parzonej.

Pierwsze wzmianki o piciu herbaty w Japonii datują się na VIII wiek. Japończycy poznali ją we wszystkich wspomnianych trzech wydaniach, trzech sposobach przyrządzania. Ale też dopiero w tym kraju picie naparu wzniosło się ponad dbałość o rodzaj i jakość liści, ,,specyficzne koligacje z wodą i temperaturą” czy rytuał – stało się religią sztuki życia.

Jak pisze Okakura:

Żaden kolor nie zakłócał nastroju pomieszczenia, żaden dźwięk nie mącił rytmu czynności, żaden gest nie naruszał harmonii, żadne słowo nie rozbijało jedności otoczenia, każdy ruch był prosty i naturalny – takie były założenia ceremonii herbaty. I co dziwniejsze, na ogół osiągano powodzenie. Kryła się za tym wszystkim subtelna filozofia.

Składają się na nią przede wszystkim taoizm i zen. W największym uproszczeniu, jest ona umiejętnością bycia w świecie, w teraźniejszości.

Herbateizm – pisze Okakura – jest ,,sztuką zatajania piękna, które należy znajdować samemu; jest sztuką sugerowania tego, czego nie ośmielamy się obnażyć. Jest szlachetną umiejętnością kpienia z siebie samego, spokojnie, lecz przenikliwie, a zatem samą kwintesencją humoru – uśmiechem filozofii.

Zarazem jednak jest też zadumą nad kruchością i ulotnością rzeczy.

W stylu pisania Okakury, oprócz wyrafinowania i dbałości o formę, daje o sobie znać pewnego rodzaju zaduma, nadając mu nieco nostalgiczny charakter. Pisze o Japonii, która na jego oczach otwiera się na świat, modernizuje się, przeobraża, powszednieje. Okakura stara się ocalić zabytki japońskiej sztuki. Ze wszystkich sił próbuje uchronić indywidualne piękno tamtego świata i to, co w nim wyjątkowe. Przeczuwając przy tym jednak, że to wysiłki skazane na niepowodzenie.


Okakura Kakuzō,

Księga herbaty, przeł. Maria Kwiecińska-Decker,

Karakter, Kraków 2017

Karolina Rychter

Karolina Rychter - filozofka. Bada związki literatury i filozofii. Zajmuje się też pisaniem o winie i kulinariach.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.