Jak rzucać cegłą. Listy ze Słowenii #35

6 min. czytania

W Słowenii za rzut cegłą możesz dostać świńską nogę

Na rynku we wsi Renče nie było żywej duszy, nie miałem więc kogo zapytać o drogę. Skierowałem się wolnym krokiem do jedynego miejsca, które mogło być wciąż czynne w to sobotnie popołudnie. Do kawiarni. W środku panował martwy bezruch, a przy stoliku siedział przy piwie samotny mężczyzna. Spytałem go, jak dojechać na mecz. Wyjaśnił mi drogę, poradził gdzie zaparkować auto i na koniec dodał:

Z parkingu już słychać uderzenia i krzyki kibiców, kieruj się słuchem!

Rzeczywiście już na parkingu słychać było ostre uderzenia cegieł i podniesione głosy zgromadzonych ludzi.

Na przystrzyżonym trawniku sznurkami zaznaczone były cztery boiska do gry w škulje. Starszy mężczyzna schylił się i podniósł pomarańczową cegłę z namalowanym zielonym kółkiem. Przymierzył i posłał ją kilka metrów dalej. Cegła, spadając uderzyła w inną i zatrzymała się w pobliżu niewielkiego, okrągłego kamienia. Kibice siedzący na ławce wydali z siebie okrzyk zachwytu i wstali z miejsc. Gracz w ostatnim rzucie wyszedł na prowadzenie.

Gra się niemal wszystkim: kamieniami, aluminium, gumą, drewnem i plastikiem. W Renčach gra się cegłami, pobliska cegielnia dostarczała przez dekady wystarczająco materiału do gry.

Škulje to stara pasterska gra z obszaru śródziemnomorskiego. Najwięcej drużyn istnieje w Chorwacji, zwłaszcza na Istrii i w Dalmacji. Swoje reprezentacje wystawiają również Włochy, Hiszpania, Portugalia, Bośnia i Hercegowina oraz Czarnogóra. Zasady wszędzie są podobne.

Gra przypomina rozgrywkę w kule (fr. pétanque). Kule wymagają jednak terenu wysypanego piaskiem. No i kul do gry. Te nie są tanie, ich cena potrafi przekroczyć 250€ za zestaw. W przypadku škulji sprawa jest dużo prostsza. Boiskiem do gry jest trawnik, a škulje to odpowiednio obrobione kamienie lub cegły. Choć zdarzają się również aluminiowe krążki, które poza ceną mają swoje zalety: nie kruszą się i wszystkie są tej samej wagi. Rozgrywka polega na umieszczeniu swoich škulji jak najbliżej balinčka, czyli niewielkiego kamienia lub krążka. Gra może się toczyć jeden na jeden lub w zespołach (od dwóch do czterech graczy w drużynie). Każda škulja znajdująca się bliżej balinčka od škulji rywala to punkt. Zwycięża gracz (lub drużyna), który zbierze 13 punktów.

W Słowenii gra przetrwała niemal wyłącznie na Primorskiej. Gra się na Krasie, w Dolinie Vipavy oraz na Istrii. Dzięki staraniom stowarzyszenia Škulja Vogrsko, škuljanje – czyli gra w škulje – została w 2016 roku wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa kulturalnego Słowenii.

Po okresie nikłego zainteresowania w latach 90., rozrywka znów zyskuje na popularności. W naszej gminie do klubu należy około 100 osób i jest to chyba najprężniej działające stowarzyszenie tej dyscypliny w kraju. Gracze trenują regularnie dwa razy w tygodniu, natomiast w weekendy rozgrywane są mecze i turnieje. Większość zawodników to emeryci, członkowie klubu starają się jednak promować grę wśród dzieci i młodzieży (ze względów bezpieczeństwa dzieci grają drewnianymi škuljami).

Choć na zwycięzców odwiedzonego przeze mnie turnieju czekały puchary i nagrody (w postaci domowych wędlin), to wszyscy gracze zgodnie podkreślali, że rywalizacja nie jest najważniejsza. Liczy się wspólne spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Piknikowej atmosferze sprzyjały pieczone kiełbaski i beczka z winem. Ale był jeden czynnik powodujący, że mało kto chciał zostać zwycięzcą. Jeden z graczy wskazał na główną nagrodę, kilkukilowy świński udziec, czyli dojrzewającą szynkę (sł. pršut) w całości.

Sam tego nie zjesz, musisz zaprosić gości – powiedział uśmiechając się porozumiewawczo. – Ale przecież nie poczęstujesz ich samym pršutem, musisz dokupić wino, oliwki, ser… wychodzą z tego spore wydatki.

Spojrzałem na grających zawodników. Rzuty były precyzyjne raz za razem. Najwyraźniej problem z główną nagrodą mieli jedynie zawodnicy, którzy już odpadli z rywalizacji.

Damian Buraczewski

Ze Słowenią związany od 2011 roku. Prowadzi blog SlovVine.com wybrany Winiarskim Blogiem Roku 2019 magazynu Czas Wina. Jego teksty o Słowenii ukazały się na łamach Tygodnika Powszechnego, Tygodnika Przegląd i Czasu Wina.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.