Jak zaprzyjaźnić się (lub nie) z cykadami. Listy ze Słowenii #54

przeczytasz w mniej niż 2 min.

Nic tak nie kojarzy się z ciepłym klimatem, jak dźwięk cykad

Zaczęły się żniwa. Na polach kręcą się kombajny, z daleka podobne do nieporadnych żuków. W ogrodzie dojrzały już figi i pierwsze pomidory. Czerwiec przywitał nas bardzo ciepło. Słoweńska agencja meteorologiczna podała wczoraj, że w regionie Nowej Gorycji maksymalne dzienne temperatury w czerwcu aż 22 razy przekroczyły 30 st. C. I właśnie tą upalną pogodą wkroczyliśmy w kalendarzowe lato. Niemal równocześnie dały o sobie znać także cykady, zaczynając swój letni festiwal.

Cykady, inaczej zwane także piewikowatymi, to mało urodziwe owady z szeroko rozstawionymi oczami. Podobnie jak opisane przeze mnie tarczówki, również cykady należą do pluskwiaków. Oprócz wątpliwego wyglądu, są także szkodnikami roślin. Pomimo tego, ludzie je lubią. Zaskakujące.

Cykady są bowiem wytrwałymi muzykami. U samców w odwłoku znajdują się tymbale do wydawania dźwięków i puste przestrzenie, działające niczym pudło rezonansowe.

W efekcie owady te potrafią wydawać dźwięki osiągające 120 dB. Są to najgłośniejsze owady na planecie. Co więcej, cykady najczęściej łączą się w grupy, fundując skumulowany hałas całej okolicy.

Choć gatunków cykad jest niemal 3 000, a cztery z nich występują (nielicznie) nawet na terenie Polski, to ich obecność kojarzona jest z ciepłym klimatem. Opis sjesty nad Morzem Śródziemnym niemal obowiązkowo musi zawierać uwagę o hałasujących kompanach – niezależnie, czy dotyczy to Prowansji, Włoch czy Hiszpanii.

Z moich obserwacji wynika, że cykady potrzebują upalnej pogody do muzycznej aktywności.

W naszej miejscowości pierwsze koncerty zaczęły się z początkiem kalendarzowego lata, kiedy susza i upały zmęczyły nawet ptaki (jedynie wróble wciąż wytrwale akompaniują cykadom). W tym roku brzęczenie słychać w całej wsi, zwłaszcza w pobliżu drzew owocowych i gajów oliwnych. Jednak owady te są jeszcze głośniejsze w cieplejszych regionach kraju (czasem trudno uwierzyć, że są jeszcze cieplejsze miejsca w Słowenii), na przykład na Wzgórzach Gorycjańskich (sł. Goriška brda), co wynika chyba z większej liczby „muzyków”.

Upały, którymi weszliśmy w kalendarzowe lato wciąż się utrzymują. Padły rekordy ciepła dla czerwca (38 stopni w cieniu!). Zapowiedzi synoptyków są jednoznaczne: gorące powietrze zostanie z nami przez najbliższe dwa tygodnie, może dłużej. Zwykle takie temperatury odnotowywano dopiero na przełomie lipca i sierpnia, ale zmiany klimatyczne przyspieszają. Wcześniejsze upały spowodują zapewne jeszcze więcej owadziego brzmienia w te wakacje.

Cała melodia cykad jest mało skomplikowana i przypomina uporczywe techno. Daleko tym owadom do wyszukanych arii kosów czy słowików.

Monotonne dźwięki dochodzące zewsząd są ostre jak śródziemnomorskie słońce i dla niejednego turysty na dłuższą metę mogą być tak samo męczące. Słoweńskie media donosiły przed kilkoma laty o problemach z cykadami francuskich turystów. W jednej z prowansalskich wsi odpoczywali, a właściwie próbowali odpoczywać, mieszkańcy Paryża i Bretanii. Jednak głośne brzęczenie cykad przeszkadzało im w urlopie. Do wójta udało się niezależnie aż pięć grup turystów, którzy skarżyli się na hałas. Zdumiony gospodarz próbował przekonywać gości, że dźwięki cykad razem z polami lawendy i rozłożystymi piniami tworzą charakter regionu. Niestety, na jego lokalny patriotyzm, turyści zareagowali oburzeniem. Zażądali wytrucia hałaśliwych robaków opryskami. Wójt odmówił.

Media nie przytaczają co prawda jego słów wypowiedzianych w stronę turystów, ale faktem pozostaje, że po spotkaniu opuścili wioskę i udali się na północ. Z dala od hałasujących cykad i palącego słońca.

Napisz do autora tego tekstu: d.buraczewski@travelmagazine.pl

Damian Buraczewski

Ze Słowenią związany od 2011 roku. Prowadzi blog SlovVine.com wybrany Winiarskim Blogiem Roku 2019 magazynu Czas Wina. Jego teksty o Słowenii ukazały się na łamach Tygodnika Powszechnego, Tygodnika Przegląd i Czasu Wina.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.