Jak zostać bohaterem narodowym. Listy ze Słowenii #101

20 kwietnia, 2024
przeczytasz w mniej niż 2 min.
sadowski

“Tomo” Sadowski jest najbardziej znanym polskim bohaterem wojennym w Słowenii

fot. Postojna Archiwum

W naszej gminie zbliża się lokalne święto, rozpoczynające długi majowy weekend. Każda gmina sama ustala, kiedy i co świętuje. Najczęściej celebruje się patrona, pierwszą zachowaną wzmiankę miejscowości, powstanie samorządu lub wydarzenie historyczne, zazwyczaj z II wojny światowej.

Przykładowo, w gminie Postojna, święto przypada 23 kwietnia. Jak co roku, mieszkańcy uczczą pożar pobliskiej jaskini. I to nie byle jaki, bo ogień hulał aż przez tydzień, a osmolone ściany są wciąż widoczne przy głównym wejściu do najbardziej znanej słoweńskiej groty. Słoweńcy nie są jednak piromanami, którzy podpalają jaskinie, a przez kolejne 80 lat to świętują. Po pierwsze, mieli ważny powód, a po drugie, podpalił ją Polak.

W kwietniu 1944 roku partyzanci Tity prowadzili liczne akcje dywersyjne na tyłach niemieckich wojsk. Podstawowym celem było utrudnienie komunikacji między oddziałami nazistów, niszczono więc mosty oraz linie kolejowej i telegraficzne. Jednak najważniejszym miejscem stała się Jaskinia Postojna – to w niej Niemcy ukryli paliwo lotnicze przeznaczone na rejon Północnego Adriatyku.

Kilkanaście wagonów z benzyną stało ukrytych przed alianckimi bombami w naturalnym bunkrze. Główne i boczne wejścia do jaskini pilnowali niemieccy żołnierze. Naziści nie przewidzieli jednak, że tysiąc kilometrów od okupowanej Polski, znajdzie się wróg z iście ułańską fantazją.

Stojąc na czele 18 ochotników, porucznik Tadeusz „Tomo” Sadowski, przeprowadził jedną z najbardziej spektakularnych akcji dywersyjnych w Słowenii.

Oddział uderzeniowy, z pomocą miejscowych przewodników, dostał się do groty jedynym niepilnowanym wejściem w Jaskini Czarnej. Partyzanci przedzierali się na boso (by nie robić hałasu) na wpół zasypanym korytarzem i w końcu dotarli do głównej sali. Tam, po krótkiej walce ze strażnikami, wysadzili paliwo i wycofali się tą samą drogą.

„Tomo” stał się legendą wśród partyzantów. Nie była to zresztą pierwsza udana akcja Polaka. Wcześniej uszkodził pompy w kopalni rtęci w Idrii, wykolejał pociągi i wykazywał się wielką zuchwałością jako zwiadowca. O Sadowskim śpiewano pieśni, a on sam szybko doszedł do rangi oficerskiej.

Do ruchu oporu wstąpił w Villach, dokąd wyjechał na roboty z rodzinnej wsi Babica pod Wadowicami. Pracował na kolei, a wśród kolejarzy było wielu Słoweńców współpracujących z partyzantami. Sadowski postanowił do nich dołączyć. Niestety, nie było mu dane doczekać końca wojny. Zginął w październiku 1944 roku w ataku na most w Prapotnem, niedaleko Škofji Loki. Tam też został pochowany. Jego imieniem nazwano szkołę podstawową w pobliskiej miejscowości, a przy wejściu do Jaskini Czarnej odsłonięto tablicę pamiątkową.

Po wojnie Tadeusz Sadowski stał się polsko-jugosłowiańskim bohaterem.

Do jego biografii zaczęto dorabiać wiele faktów, aby mógł jak najlepiej wypełniać rolę socjalistycznego herosa.

W Słowenii Sadowski do dziś uważany jest za bohatera. Na jego grobie, oprócz nazwiska, widnieje napis: „Heroj Republike Poljske”. Niestety, Polska po transformacji nie była dla jego pamięci taka łaskawa. Stał się ofiarą dekomunizacji – owszem, walczył z Niemcami, ale przecież w komunistycznych oddziałach. Do 1993 r. był patronem szkoły podstawowej w Wysokiej w jego rodzinnych stronach. Później placówce zmieniono nazwę. Popiersie Sadowskiego zniknęło z symbolicznego grobu w Wadowicach, na szczęście wciąż (?) wisi tablica pamiątkowa na domu rodzinnym w Babicy.

W ostatnich latach polskie władze wykazują się większym rozsądkiem i widać większe zainteresowanie jego postacią. Póki co, głównie w Słowenii, ale kto wie, może zainteresowanie nim dotrze także do naszego kraju?

Napisz do autora: d.buraczewski@travelmagazine.pl

Damian Buraczewski

Ze Słowenią związany od 2011 roku. Prowadzi blog SlovVine.com wybrany Winiarskim Blogiem Roku 2019 magazynu Czas Wina. Jego teksty o Słowenii ukazały się na łamach Tygodnika Powszechnego, Tygodnika Przegląd i Czasu Wina.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

O nas

W redakcji Travel Magazine wierzymy, że uważne podróżowanie potrafi zmienić rzeczywistość na lepsze. Jest przecież jedną z form opowiadania o świecie. A to z opowieści biorą się wszystkie zmiany. Z opowieści rodzi się wiedza.

Najnowsze wywiady

Newsletter

Aktualności, inspiracje, porady.

Liczba tygodnia

To też ciekawe